Skocz do zawartości

Uwaga! Nie aktualizujemy TeamSpeaka! Wersja 3.1.10 jest obecnie obowiązującą do czasu ogłoszenia przejścia na nowszą wersję.

Jaskier

Szeregowy
  • Zawartość

    871
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez Jaskier

  1. Są tutaj jacyś potencjalni lordowie, książęta i inne śmieszki gotowe do zabawy w średniowiecze? Kto grał w jedynkę, ten musi schylić czoło przed ogromem opcji dwójki. Gramy z Spitfeuerem całkiem regularnie, ale żeby zebrać kilka osób, to można by namieszać więcej w historii Europy wieków średnich.
  2. Jaskier

    Verdun

    Gry przedstawiać nie trzeba, sam bym określił gameplay jako coś pomiędzy Red Orchestrą, a Heroes and Generals. Karabiny, rewolwery, granaty, pałki i gazy bojowe. Stawia na współpracę, która napędza rozwój drużyny usprawniając umiejki wszystkich klas, nowsze rodzaje umundurowania, no i zamiast bromku ksylu można miotać fosgen. Zainteresowanych wspólnym graniem zachęcam do kontaktu i organizacji. PS. Coren - popsułeś mi chwyt retoryczny ;_;
  3. Jaskier

    WWII ONLINE

    Count me in, chociaż Brytyjczycy kuszą strasznie...
  4. Jak się w tej grze otwierało edytor, jak się w tej grze otwierało edytor...

    1. Pokaż poprzednie komentarze  5 więcej
    2. Jaskier

      Jaskier

      Jeszcze jak.

    3. Slova

      Slova

      Arma 3 is coming - SLEEP
      ACE3 is coming - CALM
      JASKIER OP IS COMING - DOWNLOADANINSTALLAN

    4. Rutek

      Rutek

      Co to za gra?

  5. Czy w środę są szanse na zebranie się ponad 20 osób? Dłubię przy rimejku "Rzeczywistości Godnej Brawek" - Grecja, armia altyjska, flary, G3 i dramatyczna obrona, kto grał, ten pamięta.

    1. Lt_Mic

      Lt_Mic

      ja nie wiem :(... tylko pamiętaj dużo flar albo jaśniej niż ostatnio bo nie widziałem że celuje w mur przed nosem.....

    2. Jaskier

      Jaskier

      Dużo flar, każdemu latarkę, ale żeby każdy miał na G3? Naaah, takie przywileje tylko dowódcy i grenadierzy, bo skazani są na te brzydkie rzeczy z RISami.

    3. STALKER14

      STALKER14

      Są latarki zamiast pistoletu. Daj takie. Wyglądają jak z lidla :)

  6. Jaskier

    Wojsko Polskie

    Kolejny liść do jego wieńca sławy.
  7. 20.

    1. Pokaż poprzednie komentarze  4 więcej
    2. Jaskier

      Jaskier

      Nah, nie umiecie się bawić, bambaryły, acz fakt faktem - Alienzo był najbliżej.

    3. Letho

      Letho

      Jaskier Op? Pora zorganizować duży zapas alkoholu...

    4. Alienzo

      Alienzo

      Dla mnie i Dagona jakieś specjalne sloty na których bedziemy mogli fabularnie pić! I niech rozgrywka będzie w piątek lub sobotę, żebym nie musiał nazajutrz iść do roboty! :)

  8. Marzenia, wrażenia, jęki i dźwięki. Wybaczcie nieobecność (Tes chyba przekazał), lecz płyta główna odeszła mie do Walhalli i nie raczyła poinformować wcześniej. Komórka bardzo, ale mimo to wrzucę briefy jak skończy się misja.
  9. DAGR był formą kamuflażu dla księgi autorstwa Michała Psellosa z XI wieku, zabytku literackiego, który chciał zdobyć Encyklopedysta i Wykształcony. BTW - notatka nr V, tekst wyryty na korze - rozwiązaniem są pierwsze litery każdego wersu. Współrzędne na wschodzie - nic. Ale gdyby się spojrzało na wybrzeże, to na piasku wyraźnie odcinałyby się skrzynie z bronią, były cztery na niewielkim pasie wybrzeża pomiędzy skałami poukrywane i widoczne prawie niemal tylko od strony wody.
  10. Popłakałem się ze śmiechu oglądając film Berka, pogrzeb, ścigający żandarmi, którzy chcą zabić, ponieważ chcą się dowiedzieć kto chce zabić, zebranie, zamach z ciężarówką i oddawanie broni. Dobry Boże, co tam się działo.
  11. Pierwszy JaskierOp bez "bulu"? - Jaskrowi musi paść kamputr, by skumulował potężne moce. I radio nie zadziałało ;_;

    1. tabakista

      tabakista

      Radio pzesłuchaliśmy na bravo, w całkiem licznym gronie. Fantastyczna robota z tymi wiadomościami :)

    2. towarzysz
  12. https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Micha%C5%82_Psellos
  13. Co do wskazówek - jeden rabin powie tak i tak dalej, kłopot techniczny podsunął mi szatański pomysł. Test, nie test, jak zwał tak zwał, bo sam pomysł robienia misji obracającej się wokół postaci, której nie ma jest... jaskrowy trochu. BURMISTRZ ALEXANDER PERATAKOS O. IOANNIS Zbyt długo trwa ten konflikt, zbyt długo. Na zbyt wiele pozwalają sobie ci nowi przybysze z Esfigmenu, okupacja im nie przeszkodziła aż tak, jakbyśmy chcieli, nawet nasza wchodząca już w tradycję strzelanina co kwadrans niewiele pomaga. Musimy się ich jakoś pozbyć, należy chyba zacząć od zdobycia działki po nieżyjącym burmistrzu Alexandrosie Peratakosie, nie miał on żadnych dzieci, więc o nowym właścicielu zdecyduje zebranie mieszkańców. Musimy zadziałać, aby to naszemu klasztorowi dostała się ta działka i ładny budynek, w żadnym wypadku nie może jej zdobyć ten parszywy inny klasztor. Nie wiadomo co może robić proboszcz lokalnej parafii Arystoteles Kakas, stara się być neutralny, ale musi wreszcie kogoś poprzeć. Przeciągnięcie go na swoją stronę wydaje się dobrym pomysłem, coś z tym trzeba zrobić. Może oskarżmy Esfigmenu o jakieś odejście od ortodoksji? Nie wiem, monofizytyzm może trochę jest demode, ale coś by się dało tutaj urobić, paulicjanizm? Cokolwiek, byleby sugerowało odejście od prawowierności. No, oczywistością jest jakieś wzbogacenie się, w końcu żaden datek nigdy nikomu nie zaszkodził... Był tutaj taki jeden poeta, całkiem chyba znany, Paschalis Oumenios. Żył sobie na wschodnim krańcu Chalkei, ale nic więcej nie wiem o nim, kilka razy go ledwie widziałem. Dobrze, że mogę liczyć na swoją prawą rękę, ojca Alexandrosa, niezastąpiony człowiek zdecydowanie. ale przydałoby się jeszcze jakieś wsparcie, może żołnierzy ze stacjonującej tutaj jednostki? Wydają się być pobożni, może posłuchają uczonego męża. Podsumowując: pozbądź się klasztoru Esfigmenu przejmij działkę po burmistrzu Peratakosie przeciągnij burmistrza na swoją stronę zdobądź poparcie wojska O. ALEXANDROS Szkoda że się nie udało jeszcze wypędzić tych nieszczęsnych mnichów z Esfigmenu, same kłopoty sprawiają. Mogliby się już dawno temu w cholerę wynieść. Nie mają własnego klasztoru, a i tak siedzą i siedzą, co gorsza mają oni poparcie różnych mieszkańców miasteczka. Tak, najgorszy spośród nich jest proboszcz parafii Arystoteles Kakas, jego poparcie może okazać się decydujące, trzeba coś z nim zrobić, najlepiej pozbyć się go w cholerę, a będzie spokój. Niestety, wojna skutkuje tym, że brakuje nam środków, nie mamy pieniędzy na nowe freski, rozbudowę zabudowań klasztornych, czy różne inicjatywy, większość idzie przecież na naukę, wszelkiej maści uczonych świeckich, którzy przecież nic nowego nie odkryją. Ach, zabierają tylko tlen, powinni w ogóle zniknąć z tych okolic, żyłoby się nam zdecydowanie lepiej. Pasożytują jak ten cały Paschalis Oumenios, poeta, który pisze na tematy świeckie, zamiast parać się jedyną słuszną poezją religijną, phi, jego marne rymy chowają się przy moich strofach chwalących Pana, świętych i monastycyzm. Widywałem go nieraz, zamieszkał osiem miesięcy temu, ale ani razu nie uznał swojej niższości twórczej. Podsumowując: wspieraj ojca Ioannisa postaraj się o pozbycie proboszcza Kakasa zdobądź środki na rozwój klasztoru pozbądź się wszelkich uczonych i innych gryzipiórków pamiętaj o obstrzeliwaniu co kwadrans klasztoru Esfigmenou O. HEKTOR Dobry Boże, dlaczego zesłałeś na mnie wszystkie te troski i smutki, to ja miałem wznieść nowy przybytek ku Twej czci tutaj, a wszystko się zawaliło wraz z dalekostańską inwazją. Dobrze, że znaleźliśmy choć jeden możliwy budynek, gdzie możemy swoją konfraternią mieszkać, ale dlaczego nie udało nam się jeszcze zbudować normalnego klasztoru, tak jak Pan Jezus powiedział... Strzelają do nas, my strzelamy do nich, chcemy się nawzajem wykurzyć, ale to PO NASZEJ STRONIE stoi racja, musimy pozbyć się zasiedziałych i fałszywych w swej wierze zakonników z klasztoru św. Dionizego, nie wiem, oskarżyć o monofizytyzm, arianizm, czy w ogóle jakieś straszliwe paulicjańskie herezje, nie wiem. Żałuję, że nie zachowuję się jak ten poeta, Oumenios, Pavlos, czy Paschalis, sam nie wiem, zamieszkał parę miesięcy temu i zawsze potrafił trzymać nos w górze, przekonany o swojej racji i wszechmocy. Pił dużo wprawdzie, ale któż tego nie robi, był pewny siebie i opowiadał o swoich najróżniejszych dokonaniach, parę dni temu wyjechał i cóż, brakuje takiego punktu odniesienia. Ale cyt, na cóż mnie dygresje o głupstwach. Przede wszystkim musimy przekonać mieszkańców do głosowania po naszej stronie, aby to nam dostała się działka po burmistrzu Peratakosie, na niej to, lub naszych dotychczasowych budynkach, wzniesiemy wreszcie klasztor. Może pomogą nam jakieś media, jeżeli opiszą tą skandaliczną sprawę, to ruszą dofinansowania, wsparcia, zapomogi... Ach, wszystko to głupstwo, kiedy czuję się taki bezsilny. Zupełnie bezsilny. Podsumowując: pozbądź się klasztoru św. Dionizego ściągnij media do opisania sprawy klasztoru przejmij działkę po burmistrzu Paterakosie znajdź kogoś, kto pomoże tobie w depresji O. NIKIFOR Biedny ojciec Hektor, tak się zamartwia całą sprawą, tym że budowa klasztoru nie postępuje, że dionizowcy nas prześladują, ach, okropnie jest być ichumenem. Hegoumenem? A różnie, różnie te funkcje się nazywają, warto na pewno taką sprawować, jak Bóg pozwoli, to może wynagrodzi kiedyś wierną służbę. Działka po burmistrzu Peratakosie jest naszym priorytetem, nie dość, że zagramy na nosie tym fałszywym mnichom, to i jeszcze sami będziemy mieli z tego profity. To jest tego zdecydowanie warte, tylko trzeba najpierw przekonać mieszkańców. Od samego początku nie podobał mi się Stamatis Tamaras, ten gryzipiórek i pseudointelektualista, żeby chociaż miał takie pojęcie o pismach Maksyma Wyznawcy jak ja, phi. Ciągle by tylko chlał i chlał wódę z drugim takim, poetą, Paschalis Oumenios bodaj się nazywał, też dobry element. Powołania do wojska nie dostał, więc siedział i chlał. Ach, głupstwa, ważniejsza jest działka i zdobycie jakiejś broni, co z tego że obstrzeliwujemy się co kwadrans z dionizowcami, jak będziemy mieli większy argument, to może porzucą swoje bezbożne siedlisko. Podsumowując: wspieraj ojca Hektora pozbądź się Stamatisa Tamarasa – przewodniczącego Chalkejskiego Klubu Czytelnictwa, wydaje się być zagrożeniem przejmij działkę po burmistrzu Paterakosie zdobądź więcej broni pamiętaj o obstrzeliwaniu co kwadrans klasztoru św. Dionizego KAPITAN ŻANDARMERII WOJSKOWEJ Są sprawy łatwe i łatwiejsze, a ta jest cholernie trudna. Trzy dziewięciomilimetrowe kule w plecach na jednej z głównych alejek miasta, świadkowie nie są w stanie podać rysopisu mordercy, żadnego śladu, poza ostatnim miejscem zamieszkania. Zamordowany Paschalis Oumenios, poeta lat 34, kategoria Ź, nie podlegał poborowi do wojska podczas wojny z Dalekostanem, zamieszkały w Chalkei. Sprawdzona skrzynka mailowa – nic. Przepytana śmietanka artystyczna, która miała z nim kontakt – nic. Nikt z nich nie wiedział, że Oumenios był współpracownikiem altyjskiego wywiadu, tyle przynajmniej nam powiedziano na początku śledztwa i z tego właśnie powodu jest ono od razu wojskowe, a policyjnych detektywów odesłano. Pozostaje więc sprawdzić jego dom w tym małym miasteczku i przepytać mieszkańców. Z racji nadmiernej podaży zadań, musimy także skontrolować Jednostkę 2130, czy faktycznie dobrze sprawują funkcje garnizonowe w Chalkei i czy dobrze pilnują jeńców. Nie może być żadnych uchybień do ciężkiej cholery, befehl ist befehl, jak to mawiają nasi sojusznicy i współwyzwoliciele, regulamin jest podstawą, a dyscyplina być musi. Ten młody porucznik nie wydaje się podzielać takiego punktu widzenia, ale się go tego nauczy, czy sobie tego życzy, czy nie. Podsumowując: rozwiąż sprawę zamordowanego w Kavali Paschalisa Oumeniosa skontroluj jednostkę 2130 PORUCZNIK ŻANDARMERII WOJSKOWEJ Piękny był wieczór, jeszcze upojniejsza noc, ale coś ją oczywiście musiało zakłócić – telefon o czwartej rano. Sprawa kryminalna, a jednak wprost do ŻW. Zamordowany Paschalis Oumenios, poeta lat 34, kategoria Ź, nie podlegał poborowi do wojska podczas wojny z Dalekostanem, zamieszkały w Chalkei. Sprawdzona skrzynka mailowa – nic. Przepytana śmietanka artystyczna, która miała z nim kontakt – nic. Nikt z nich nie wiedział, że Oumenios był współpracownikiem altyjskiego wywiadu, tyle przynajmniej nam powiedziano na początku śledztwa i z tego właśnie powodu jest ono od razu wojskowe, a policyjnych detektywów odesłano. Pozostaje więc sprawdzić jego dom w tym małym miasteczku i przepytać mieszkańców. Mamy też skontrolować jednostkę 2130 stanowiącą garnizon Chalkei, czy dobrze wypełniają swoje obowiązki i takie tam pierdoły. Trzeba być wyrozumiałym, kraj tuż po wojnie, a tutaj wymagają ostatniego guzika zapiętego na mundurze żołnierza rzuconego na zadupie, absurd. Trochę luzu, nadmiar dyscypliny może tylko szkodzić. No, chyba że chodzi o tego Italianiego, mijał nas półtorej godziny temu i wydał się diablo podejrzany, wytegowany, wystrojony i jechał w tym kierunku, co i my. Należy mu się chyba lepiej przyjrzeć. Podsumowując: rozwiąż sprawę Paschalisa Oumeniosa sprawdź włoskiego turystę, czy aby nic nie ukrywa SIERŻANT 2130 Wino, wino, wino. Nie żadne tam bzdury, ważne jest wino. Wino, wino, wino. Czymże bez niego byłoby życie, tym bardziej na takim zadupiu jak to – Chalkeja. Mamy pilnować porządku, a w praktyce czego tu pilnować, jak tu nikt nic złego nie robi, ot, mnichowie strzelają się co kwadrans, ale krzywdy żadnej jeszcze nie było, to i problemu nie ma, aby było wina. No, jeszcze ten Dalekostańczyk, ale człowiek uczciwy, chyba oczytany, nie sprawia żadnego problemu, to i swobodnie porusza się po miejscowości, bo niby i czemu nie, a to ucieknie gdzieś? Do ojczyzny ma daleko. Wino, wino, wino, jakaś pogłoska doszła o ukrytym nieopodal dalekostańskim ładunku broni. A gdyby to ten porucznik strzegł tego łaadyy... łaaadnnnn... ładunku broni? I może nas wszystkich zategować, alaa.... ale to przecież porządny człowiek. Byleby go pilnować, a tę broń najlepiej samemu znaleźć. W miarę możliwości. Bzdury, gdzie się podział ten cholernik, Uminias, Mininios, Ou..ouu...Oumenios, tak! Poeta jakiś taki, czy inny bard, lirnik, flecista, ale dobrze się z nim piło, mieszkał tu jakoś, a go nie ma parę dni. Ech, samemu pozostaje pić, a tak mi brakuje jego jęków na Nikokakaidesa z tymi cholernymi guzikami, tak pięknie klął drania, że oszust, że to i tamto, ech. Albo jak się chlało w tej jego chatce, do której tak łaził, niedaleko na wschód od jego domu, ech. Wino, wino, wino... Podsumowując: pilnuj dalekostańskiego jeńca poszukaj ładunku dalekostańskiej broni zadbaj o zapas wina EKSPLORATORZY Eksploratorzy – to brzmi dumnie. Szukamy ładnych zakątków rodzimego Altis. Żeby to jeszcze odpowiadało prawdzie, to byłoby zupełnie cudownie, w praktyce zajmujemy się... no, nie brzmi to zbyt dumnie, ale liczy się każda drachma... przemytem rzepy. Tak, rzepy, omijamy wszelkie podatki i daniny, my jesteśmy tutaj, w kabinie swojej ciężarówki, a problemy altyjskiego świata są tam, można wtranżalać baton, lecz rynek zbytu wypadałoby znaleźć. W Chalkei pewnie cierpią na niedostatek rzepy, to już jest powodem by tam jechać. Drugim takim powodem jest ładunek broni, jaki mieli pozostawić po sobie Dalekostańczycy tutaj, na nią zawsze znajdą się kupcy i to po zdecydowanie lepszych cenach, niźli miłośnicy warzyw. Do tego trafiliśmy na pogłoskę, że niejaki Oumenios, jakiś artysta, rozgadywał o skarbie... Tak przynajmniej słyszeliśmy w Kavali, to już jest drugi powód. Nie, to trzeci powód. Wiele jest powodów, by przyjechać do Chalkei, prawda? Podsumowując: znajdźcie kupca na swoją rzepę poza kontrolą systemu celnego odnajdźcie dalekostański ładunek broni odszukajcie skarb wspomniany przez Oumeniosa DR WASILIS FLOROS Życie zwykłego, szarego lekarza nie jest takie proste, jak by niektórzy chcieli. Kogoś ciągle łatasz, leczysz, a i słyszysz gwizd kul nad sobą. Tak, to wszystko przez tych mnichów, którzy z zabójczą dokładnością obstrzeliwują się co kwadrans. I jedni, i drudzy są siebie warci, ale dla pokoju warto byłoby poprzeć któryś z klasztorów i zmusić do wyprowadzki drugi, wtedy spokojnie będzie można usnąć. Tak, poza tym jest w sumie święty spokój, medykamentów mało, ale wystarczy, chorych jeszcze mniej, starczy tym bardziej, pewien koloryt wprowadzał ten Oumenios, poeta jakiś, co się wprowadził ponad pół roku temu, choć on też z tych awanturujących się. Co i rusz po pijaku wyprawiał jakieś burdy albo przynajmniej festiwale obelg, w końcu zasobniejszy był w słowa. Ale zniknął parę dni temu, może to i dobrze, może nie, któż to wie, miałem po dziurki w nosie tego natręta i pijaka. Może jednak medykamentów potrzeba więcej? Sam nie wiem, gdzie mam tu monetę, jak reszka, to poszukam więcej... cholera, a miałem mieć trochę spokoju. Dalekostańczycy zostawili po sobie pewnie jakieś lekarstwa, trzeba ich poszukać albo znaleźć takiego, co je znajdzie, muszę popytać. Podsumowując: zastanów się poważnie który z klasztorów poprzeć poszukaj dalekostańskich medykamentów MICHALIS NIKOLAIDES Guziki to tylko przystanek na drodze do fortuny, tej drodze, która ciągle zasypywana jest czyimiś kłodami, straszna sprawa, ale trzeba być twardym, nie miękkim. Dlatego dążę do przejęcia działki po burmistrzu Peratakosie, można by tam stworzyć mały zakład produkujący metalowe krzesła. Szersze rynki, szersze perspektywy, nie? Żeby jeszcze ten klecha ze swoim pomagierem nie przeszkadzali, tak, ten cały proboszcz Kakas i szefuncio rady parafialnej Doukas to najgorszy możliwy sort – ani nie strzelają do Ciebie, ani nie zrobią czegoś poważnego, ale i tak psują, psują i psują. Nie cierpię ich, żeby zniknęli – o ile zdrowiej by się oddychało w tym miasteczku, coś trzeba z tym fantem zrobić. Fotis Psomas, cholerny nornik ze stacji benzynowej tym samym gatunkiem człowieka jest, on nie pamięta, ale ja pamiętam dobrze, jak mnie upokarzał w szkole podstawowej, topił moje buty w toalecie, przezywał, różne takie bzdury, wydawałoby się, ale ja pamiętam i nie zapomnę nigdy. Teraz doszedłem do pewnych pieniędzy i pewnej władz i nie zamienię tego, na cokolwiek innego, musi go spotkać zasłużona zemsta, byle taka, która boli bardziej. Przeszkodzić w tym mógł ten poeta, Oumenios, Paschalis, Paulos, nie pamiętam nawet, on strasznie węszył wobec mnie i chyba próbował zdobyć jakieś papiery. Nie ma go parę dni, pojechał do Kavali, a ma się zaraz zjawić wynajęty czeski detektyw, niejaki Marlov, ma znaleźć te nieszczęsne papiery i pozbyć się ich. Nieważne jakie to papiery, nawet sfałszowany akt chrztu mojej prababki ze strony ojca, ma to być spalone i koniec. Wystarczy, że może je mieć, nie daj Boże to jeszcze jakieś świadectwo moich lewych faktur, a mogę być skończony, Marlov usłyszał bajkę, że Oumenios mnie szantażował. Przynajmniej mam przy sobie wiernego ochroniarza – Prokopiego, na niego można liczyć bezapelacyjnie, bo wyciągnąłem go z biedy, co pamięta po dziś dzień. Podsumowując: przejmij działkę po burmistrzu Peratakosie pozbądź się (łagodniej bardziej lub mniej) proboszcza Kakasa i szefa rady parafialnej Doukasa skompromituj boleśnie właściciela stacji benzynowej Fotisa Psomasa dopilnuj, by detektyw Marlov znalazł i pozbył się dokumentów. PROKOPI Gdyby nie pan Nikolaides, to dalej buszowałbym po śmietnikach w Kavali, na szczęście uniknąłem tego, a skoro mogę jeszcze wykorzystać naturalne zdolności... Nigdy, nigdy nie mogę zdradzić pana Nikolaidesa, po prostu nigdy. Dlatego jak tylko usłyszałem, że ten poeta, Oumenis, Oumenias, Oumenios, jakoś tak, ma zamiar knuć przeciw panu Nikolaidesowi – błyskawicznie zareagowałem. Śledziłem go w Chalkei, miałem już go odstrzelić, gdy... wyjechał. Tak po prostu zniknął cztery dni temu i śladu po nim nie ma, zostałem tutaj, by chronić nikolaidesową fabrykę guzików oraz myśleć. Myśleć, jak się zemścić. Tak, Spiro, ten łże-handlarz, sprzedał mi kiedyś nieświeżą makrelę, makrelę, która mogłą zdecydować o moim stanie cywilnym – a on mnie oszukał. Nie można puścić takich rzeczy płazem, ni rybą. Podsumowując: strzeż pana Nikolaidesa zemścij się na handlarzu Spirze DZIENNIKARZ Egzotyka jest zawsze w cenie, a z mazurskiej perspektywy Altis jest zdecydowanie egzotyczna. Ha, jak można sprzedać dowolny temat z tamtych stron, a gdy jeszcze się strzelają? No proszę ciebie, byle tam być i kręcić. Zostałem wysłany przez Mazurską Telewizję Regionalną, by opisać i nagrać reportaż o chalkejskiej monachomachii – rzadko kiedy zdarza się, by mnisi tego samego wyznania obstrzeliwali się z broni ręcznej w sposób regularny i w ogóle... w sumie mało wiem. Muszę nagrać wywiady z różnymi mieszkańcami i samymi mnichami, a materiał ten zapewni mi jak nie Pulitzera, to beatyfikację chociaż! Podsumowując: nakręć materiał o monachomachii ENCYKLOPEDYSTA Wino, wino? Wiedza, wiedza, wiedza. Nie można pozwolić przepaść takiej miejscowości jak Chalkeja w mroku dziejów, trzeba ją bardzo, ale to bardzo dokładnie opisać. Trzeba opisać układ ulic, trzeba opisać zabytkowe cerkwie, zabytkowe zabudowania świeckie, antyczne ruiny dookoła i mniej antyczne zresztą też... wszystko. Wszystko, byleby w zgodzie z sobą i Bogiem, tamże ma być trzymany pewien jeniec, trzeba z nim porozmawiać na... najróżniejsze tematy. Ciekawe co za poziom intelektualny sobą reprezentuje, naprawdę ciekawe. Do tego dochodzi księga... ma to być odpis pewnego przyrodniczego dzieła Michała Psellosa z XI wieku, po dziś dzień zaginione, ale gdyby udało się mi je znaleźć... byłbym bogaty, bardzo bogaty w zapomnianą wręcz wiedzę. Trzeba chyba popytać mieszkańców, nie? Podsumowując: opisz dokładnie Chalkeję, a opis zamieść na portalu podróżniczym http://forum.armacoopcorps.pl/ porozmawiaj z dalekostańskim jeńcem, ciekawe co ma do powiedzenia znajdź zaginione dzieło Michała Psellosa UCZONY Tak, tak, zawieruchy wojenne przeszkadzają we wszystkim... Trzeba spokoju pokoju, by porozmawiać w spokoju o ważnych rzeczach, ciekawi mnie kwestia mnichów, jak oni, mimo różnych klasztorów postrzegają naturę Chrystusa... Ortodoksyjnie? Można, byłoby pewnie nawet wskazane, ale może mają swoje własne przemyślenia, które odbiegają od przyjętego wzorca... Nie wiem. Dobrze, że mam swojego ucznia, którego mogę uczyć w różnych dziedzinach, czy to astronomii, czy to literatury, historii, czegokolwiek, słucha i nie dyskutuje, pojmując marność swej wiedzy. Trzeba nauczać dalej, zdecydowanie. Ach, dobrze że usłyszałem plotkę o niej, inaczej myślałbym, że nie istnieje, ponoć sam Michał Psellos tutaj złożył swoje przyrodnicze dzieło, te niemal tysiąclecie niewiele mogłoby wpłynąć na recepcję dzieła, ale trzeba je znaleźć, o tak, trzeba. Może mieszkańcy coś wiedzą, oby wiedzieli, inaczej może być źle. dyskutuj z mnichami na tematy chrystologiczne ucz swego ucznia odnajdź zaginione dzieło Michała Psellosa UCZEŃ Rany boskie, ileż można pieprzyć starożytnemi cytatami. Dajcie spokój, naprawdę. Dobrze, że przynajmniej z tym dziadygą dostałem się w okolice Chalkei, jeszcze podczas wojny (no, kolaborowało się trochę, ale tylko trochę, PODKREŚLAM – TROCHĘ) słyszało się o winie w Chalkei i faktycznie – im bliżej miejscowości, tym częściej pojawia się wzmianka o zapasach ichniego karczmarza Xerolinisa. Wypadałoby mu podprowadzić ciężarówkę, prawda? No, tak byłoby zdecydowanie lepiej. Pozbyć się tego uczonego dziadygi też dobrze, ale zabijać szkoda, może jakieś zaaresztowanie? To już jakaś opcja. Choć się boję co tu za ludzie mieszkają, w Kavali cztery dni temu spotkałem jakiegoś Chalkejczyka, poeta jakiś, czy coś, Paschalis się przedstawiał, kompletnie napruty i gadał jakieś bzdury o guzikach, narkotykach jakichś skrzyniach i innych takich, trzy po trzy zupełnie. Podsumowując: porwij ciężarówkę z winem należącą do karczmarza Xerolinisa pozbądź się Uczonego, tylko przeszkadza PORUCZNIK DALEKOSTAŃSKI Cóż, wojna to głupstwo. Najłatwiej się o tym przekonać, gdy studiujesz fizykę i nagle z racji bycia studentem zostajesz porucznikiem armii. Przypadek? Ślepy traf? Cholera wie, nie powinno się to zdarzyć, ale trafiłeś i tak z wojskami okupacyjnymi na Altis. Poddałeś się przy pierwszej okazji, dzięki czemu nikt w Chalkei nie sprawia Tobie problemu – wiadomo, że pochodzisz, pochodzisz, a i tak wrócisz do siebie. Nie masz powodu uciekać, jesteś uczciwym człowiekiem wierzącym w sprawiedliwość, po co więc gdzieś znikać? Podsumowując: niewola nie jest zła, po co się z niej oswobadzać? można swobodnie poruszać się po mieście, trzeba korzystać i poznawać zabytki Arystoteles Kakas (proboszcz) - Ach, żeby życie było prostsze, kiedy jest wino i dobre towarzystwo, to nie ma na co narzekać, gdy go braknie – to jest. Proste równanie, a jakie skomplikowanie wprowadza, straszna rzecz. Gdy dodać dwie niewiadome, jak klasztor obecny lat naście, gdzie przeorem został ktoś nowy i zupełnie świeżą kościelną organizację, to zupełnie można stracić głowę. Oni się obstrzeliwują, a tobie trzeba myśleć jak to wszystko razem złączyć, by porządek i spokój nastał. Psują to braciszkowie, zwłaszcza ten z Dionizego, Alexandros czy jakoś tak, strasznie agresywna bestia ona jest, co zrobić. No nic nie zrobić, dobrze że w ramach improwizowanej rady Chalkei mam obok siebie Antheropakisa, ex-burmistrza, Doukasa, szefa rady parafialnej i Xerolinisa, karczmarza, oni rozsądni ludzie są i da się z nimi bez problemu dogadać, a to ważna sprawa. Tak dla porządku naszego małego miasteczka, jak i sprawdzenia tej plotki, co słyszał, że Dalekostańczycy jaką broń zostawili we większej ilości nieopodal. Poważna sprawa, wymaga sprawdzenia i tak dalej, dobrze byłoby jednak zabezpieczyć ją i zwrócić wojsku, ale żeby ją tak łatwo znaleźć było, a. Nie tak łatwo. Może ona tam, gdzie namaszczałem naszych żołnierzy, przy drugim moście na południe od Chalke, wedle rozbitego śmigłowca? Tam i najeźdźca dostał w du**ę, ale chyba broni nie ma. Nu, łatwiej pewno by było z tym poetą, Paschalisem Oumeniosem, rozsądny człowiek był i szło rozmawiać, mimo wielu sprzeczności, to przy winie każdy szczery, a on mądry, gdzieś akurat pojechał, a porozmawiałoby się z nim. Nie ma go w mieście, nie ma go w jego chatce na wschód od jego domu, na półwyspie często tam chadzał, cholera wie gdzie go w cięło. Podsumowując: zażegnać konflikt między klasztorami znaleźć broń pozostawioną przez Dalekostańczyków Nikolaos Antheropakis (były burmistrz) - Wiem, że jestem były, ale mogliby się do cholery mnie słuchać bardziej, mam jednak pewne doświadczenie. Nie, nie potrafią jednak, ach, szkoda strzępić ryja i tak dalej. Dobrze, że chociaż proboszcz Kakas, Doukas od rady parafialnej i ten gryzipiórek Tamaras od klubu czytelnictwa są rozsądni i idzie z nimi rozmawiać, bo to już szlag człowieka mógłby trafić. Rozsąni są, ale jednak co samemu się zrobi, to samemu, mają przyjechać jacyś dziennikarze z telewizjów, dobrze by było jednak dobrze wypaść, nie? Chalkeja poważną sprawą i tak dalej, ostatecznie nikt obecnie burmistrzem nie jest, a któż wie co wpływa na wyborców w dobie XXI wieku... Z pewnością nie służy dobru miejscowości ta mała wprawdzie, ale jednak jednostka wojskowa ze swoim czołowym jeńcem na czele. Nie, powinni stąd zniknąć, za to w ich miejsce powinni pojawić się uczeni, nic nie zrobi tak dobrze miasteczku jak wykształceni ludzie chcący opisać, jak i się osiedlić. Podsumowując: wypadnij dobrze w telewizyjnym reportażu pozbądź się jednostki wojskowej z Chalkei ściągnij naukowców do miejscowości Demetrios Xerolinis (właściciel tawerny) - Wszędzie da się znaleźć pozytywy, tym bardziej tam, gdzie można zarobić. Inwazja dalekostańska była straszna, ale i na niej dało się zarobić, a to dużo. Bardzo dużo. Dobrze, żeby działka po burmistrzu Peratakosie trafiła w moje ręce, postawiłbym tam gorzelnię i zupełnie wszyscy mogliby mnie skoczyć, wspaniałe dochody, byle tylko czerpać i sprzedawać. Trzeba przekonać pozostałych głosujących, na pewno lubi mnie proboszcz Kakas, ex-burmistrz Antheropakis i posterunkowy Psomas, trzeba zdobyć pośród nich poparcie. Psuć z pewnością będzie albo Prokopi, ten mięśniak od Nikolaidesa, posiadacza fabryki guzików, albo Fotis Psomas, młodszy z Psomasów i właściciel stacji benzynowej. Z obydwoma mam konflikty, ale jednak to Prokopi jest gorszym typem człowieka, którego trzeba się pozbyć. Nie wiem, może jakiś donos albo inna denuncjacja, coś z pewnościa da się wymyślić. Można ich połączyć z tymi... no, maruderami dalekostańskimi, bo jacyś tacy się błąkają po okolicy, tak przynajmniej słyszałem, przebrali się i udają Altyjczyków, a w praktyce chcą sabotować co popadnie. Że to jacyś ich współpracownicy, czy coś. Cholera wie, w co teraz wierzyć. Nawet nie można wierzyć w stałych klientów, na okrągło przychodził tutaj Paschalis Oumenios, poeta jakiś taki znany, chlał ostro, nawet i podczas okupacji (krótkiej wprawdzie, to krótkiej, ale zawsze), narzekał dużo na Nikolaidesa i Paterakisa (o, tu z wzajemnością, bo stary Leonidas też nieraz go wyklinał od najgorszych), ale rzadko kiedy składnie. Chętnie pił z proboszczem Kakasem i Tamarasem, a tutaj nagle wziął i zniknął przed czterema dniami. Naprawdę ciężko w cokolwiek teraz wierzyć. Dlatego muszę przypilnować swoją ciężarówkę z winem, pewnie niejeden drań ostrzy sobie na nią zęby. Podsumowując: przejmij działkę po burmistrzu Peratakosie, by postawić gorzelnię pozbądź się Prokopiego opanuj sytuację z dalekostańskimi maruderami Euripidis Doukas (przewodniczący rady parafialnej) - Ech, tak łatwo można by się pozbyć konfliktu chalkejskiego, wystarczy pozbyć się kija w du**e, a zastąpić go odrobiną humoru. No wiem, że tylko ja potrafię tak dowcipkować i śmieszkować ze wszystkiego, ale trzeba i resze rozluźnić, by nastał wreszcie w Chalkei pokój, pomóc mi mogą chyba tylko proboszcz Kakas, burmistrz Antheropakis i posterunkowy Giannis Psomas, z nimi mam dobry kontakt i wydają się rozsądni ludzie w takiej sytuacji, prawie anarchii. Damy odpowiedniej osobę działkę po burmistrzu Peratakosie i będzie święty spokój, brak konfliktów jest najważniejszy w tym interesie, Nikolaides pewnie będzie próbował coś psuć, swoimi guzikami zalać świat, czy cokolwiek, najlepiej byłoby na niego tak donieść, by się go pozbyć raz na zawsze z naszych okolic, pięknym byłby świat. A jeszcze lepiej – prymitwa robiącego guziki zastąpić uczonymi ludźmi, o, to dopiero wyczyn! Niech opisują teren dookoła, piszą anegdoty, wszystko to lepsze od tego, co zastaliśmy. Aby tylko nic nie psuli, a z chęcią ich wesprę. Podsumowując: zaprowadź spokój w Chalkei pozbądź się Nikolaidesa i jego fabryki guzików wesprzyj wszelkie naukowe dusza chcące działać w Chalkei Leonidas Paterakis (weteran) - Wszystkiego można by się spodziewać, ale chyba nie tego, że wróg sprzed tygodni nagle chodzi wolny po ulicach prawdziwego, altyjskiego miasta. Dobrze, służyłem w wojsku dobre lata temu, a teraz za okupacji wspierałem radą chętnych partyzantów, nie tak to jednak powinno funkcjonować. Ten dalekostański porucznik, który sobie drepta po okolicy powinien przestać dreptać, tak na dobre. Ach, jak dobrze by było wtedy, można chociaż pomarzyć. Gorszym draniem jest ten Tamaras, czytelnik chędożony, siedzi w książkach i nie wie na czym polega życia, dureń, trzeba walczyć, to proste, musi u nas w Chalkei zapanować spokój, a z Tamarasem go nie będzie, trzeba się go jakoś pozbyć. Coś się wymyśli. Gorze, jak mają dreptać po okolicy dalekostańscy maruderzy, dobrze, że prawie każdy ma broń, to jakoś się obroni, ale jak ich unicestwić? Trzeba działać, działać! Ważniejszą jeszcze sprawą jest spokój w Chalkei – w jaki sposób pogodzić obydwu zwaśnionych opatów? Wesprzeć któregoś z nich, a wtedy wyzyskać zupełnie sytuację, tak byłoby najlepiej. Tak trzeba zrobić. Dobrze, że przynajmniej gdzieś wyjechał ten cały Oumenios, poeta na kiju, ciągle tylko by chlał i nic nie robił, podczas okupacji też się tylko tym zajmował, łajdak. Podsumowując: pozbądź się dalekostańskiego jeńca pozbądź się Stamatisa Tamarasa, szefa klubu czytelnictwa zdobądź kontrolę nad sprawami w Chalkei Stamatis Tamaras (szef Chalkejskiego Klubu Czytelnictwa) - Wojna jest niewątpliwie złem, nieważne czy sprawiedliwa, tak jak ta, której patronuje Atena, czy niesprawiedliwa pod Aresowymi auspicjami. Faktem jest, że tylko eliminuje ludzi światłych, oczytanych albo mających przynajmniej takie aspiracje, wszelkie konflikty wybrakowują społeczeństwo i zostają tacy o, Paterakisowie, kiedyś targał karabin i robi z siebie wielkiego bohatera, a ma mikroskopijne pojęcie o czymkolwiek. Też mi coś, dobrze że nic nie osiągnął i raczej niewiele osiągnie, ale trzeba go mieć na oku. Za to klub przeze mnie kierowany mógłby wiele osiągnąć i uczynić z Chalkei istne nowe Ateny, przepełnione światłością i wiedzą, dlatego muszę przeforsować przyznanie działki po burmistrzu Peratakosie dla Chalkejskiego Klubu Czytelnictwa, przecież to czysty profit. To rzecz materialna, a coś, co pomagałoby zyskom materialnym, to ten reporter z jakiejś zagranicznej telewizji, który zapowiedział swój przyjazd do naszego miasteczka i nakręcenie reportażu, w tym reportażu trzeba być, trzeba być najważniejszym! Rozpropaguje to ideę czytelnictwa i moją osobę, same zyski. Czuję wsparcie Antheropakisa, ex-burmistrza, on też taki ogarnięty w tej sprawie się wydaje, a żeby móc z kimkolwiek pogadać o nauce! Filozofii! Sztuce! Sam jeden Paschalis Oumenios, nasz dobry altyjski poeta nie wystarczy, rozmawiałem z nim często przy flaszce, narzekaliśmy wspólnie na różnych ludzi, różne zjawiska, mądry człowiek był, pokaźną bibliotekę zgromadził w domu, a nawet i jemu się zniknęło przed czterema dniami, gdzieś wyjechał bez słowa. Ach, brakuje w tej nieszczęsnej mieścinie intelektualistów, żeby to się mogło odmienić... Podsumowując: przejmij działkę po burmistrzu Peratakosie na rzecz Chalkejskiego Klubu Czytelnictwa skup na sobie uwagę w reportażu nie lubisz Leonidasa Paterakisa (weterana), miej go na oku Spiro (lokalny handlarz) - Wojna się kończy, ceny spadają, dla obrotnego człowieka jak ja – paskudna sprawa. Mam najróżniejszy asortyment, więc coś tam zawsze się opchnie, a tu skrzynkę piwa, a tu dziecięcą zabawkę albo granat ręczny, jednak wciąż można go poszerzyć. Nie mam żadnych narkotyków, poważniejszej ilości broni (a coś podobno Dalekostańczycy zostawili w okolicy), nawet z kategorii automobilizmu mam do sprzedania tylko lusterko i starego sedana. Muszę nad tym popracować. Tak jak nad eliminacją konkurencji i przeniesieniem kramiku na stację benzynową, Psomas tylko przeszkadza w opanowaniu tego małego rynku zbytu jakim jest Chalkeja, donos, zastraszenie albo morderstwo? Nie, to ostatnie to w ostatecznej ostateczności, trzy dni temu już jednego zabiłem, tego poetę co u nas mieszkał, Paschalisa Oumeniosa. Może trochę spanikowałem, prawda, ale niedwuznacznie mi sugerował, że wie o mojej drobnej współpracy z Dalekostanem podczas wojny. Ot, nic wielkiego, żeby mnie nie odstrzelili to parę razy przekazywałem informacje o położeniu wojsk altyjskich, wskazywałem cele dla artylerii i sprzedawałem papierosy po konkurencyjnych cenach, niby nic wielkiego, ale nikt o tym nie wiedział. No, tylko ten Oumenios, dlatego pojechałem za nim do Kavali i wpakowałem mu trzy dziewięciomilimetrowe kule w plecy, pistolet wciąż mam przy sobie, bo jak niby mają dojść, że to ja? Martwi nie przemówią, a ten wierszokleta był wiecznie pijany, więc z pewnością zabrał tajemnicę do grobu. Z jednej jednak potrafił się wygadać, kiedyś po pijanemu rzucał jakieś półsłówka o rumuńskiej kokainie w postaci iemieckich kolorowych granatów dymnych, miało to być w rozbitym samolocie na południe. Jakiś trop albo bajdurzenie pijaka. Podsumowując: zarób jak najwięcej i poszerz swój asortyment przejmij stację benzynową nie chwal się tym, że zastrzeliłeś Paschalisa Oumeniosa Fotis Psomas (właściciel stacji benzynowej) - Benzyna wciąż jeszcze deficytowa, sprawa dochodowa, mogę kąpać się w drachmach, kurwa fix, BOGACTWO! Altyjczyki-biedaki mogą mi zazdrościć, ale nic nie mogą zrobić. Pora wykorzystać fundusze do większego łechtania ego, zacząłbym od rozstrzygnięcia sporu między chalkejskimi klasztorami. Na czyją korzyść? A nieważne, byleby dali się podporządkować mnie i chodzili na mojej smyczy, dawałoby mi to niemałą władzę tutaj. Spierają się o tę nieszczęsną działkę po burmistrzu Peratakosie, mógłbym złożyć propozycję nie do odrzucenia i przeforsować przyznanie jej wybranej instytucji. Nie wiem, coś pomyślę. Dobrze, że mogę liczyć na swojego brata, posterunkowego, a obecnie jedynego policjanta w Chalkei, jego wsparcie i ochrona zawsze się przyda, tym bardziej, że nie wiadomo co wymyśli Xerolinis, może jego tawerna to za mało, ambicje ma z pewnością większe, bo kłóciliśmy się niejeden raz. Muszę na niego uważać. No, przydałoby się jeszcze wyegzekwować długi od tego poety Oumeniosa, mieszka tutaj od ośmiu miesięcy a od jakiegoś czasu nie jest w stanie mi zapłacić za paliwo, wszystko przechlewa, drań, trzeba będzie się chyba do niego wybrać i coś z tym fantem zrobić. Podsumowując: uzależnij od siebie jeden z klasztorów i doprowadź do jego triumfu uważaj na Xerolinisa wyegzekwuj dług od Paschalisa Oumeniosa Giannis Psomas (posterunkowy) - Zostałem sam na straży sprawiedliwości w tym pięknym miasteczku, odkąd reszta policjantów albo zginęła, albo trafiła do partyzantki i wywędrowała gdzieś hen daleko. Spokojnie przetrwałem okupację i teraz spokojnie mogę współpracować z żołnierzami z jednostki 2130, współdzielić z nimi Stoumos na potrzeby administracyjne i pobytu Dalekostańczyka. Oficer z przypadku, nie wydaje się być zły, niech sobie chodzi po miasteczku, skoro nie wadzi nikomu. Brakuje tutaj u nas jednak burmistrza od śmierci Antheropakisa, mamy zgromadzenie mieszkańców, które podejmuje ważne decyzje (tak jak dzisiaj o przydziale działki po zmarłym), ale przydałoby się jedynowładztwo. A któż inny powinien rządzić jak nie ten, który dba o bezpieczeństwo mieszkańców? Mógłby tutaj pomóc mój brat, Fotis, dobrze że w przeciwieństwie do wielu innych rodzeństw nie kłócimy się ze sobą i potrafimy współpracować. Nawet w kwestii zwalczania przestępczości się zgadzamy, mogę przymknąć oko na jego wybryki, bo w końcu rodzina, ale całą resztę trzeba zwalczać bez litości, wszelkiej maści przemytników, dilerów i innych. Alkoholików zresztą też, takich jak ten „poeta” Oumenios, wielki mi poeta, który na okrągło chleje, raz nawet wylądował w Stoumosie za swoje ekscesy, a winę za narzyganie mi na buty o drugiej w nocy zrzucił na jakąś rumuńską kokainę, alkohol naprawdę rzuca się na mózg, gdzie w Rumunii produkcja kokainy? I to jeszcze ukrywana pod postacią niemieckich kolorowych granatów dymnych, a... szkoda czasu i atłasu na takie bzdety. Podsumowując: postaraj się o zwiększenie zakresu swojej władzy w Chalkei, subtelniej bardziej lub mniej pilnuj praworządności w miejscowości Filip Marlov Tym razem coś odmiennego, niż szpikulec do lodu, znacznie bardziej konwencjonalne – trzy dziewięciomilimetrowe kule w plecach znanego poety Paschalisa Oumeniosa, który legł wieczorową porą na trotuarze w Kavali. Żeby jednak było ciekawiej – nie badałem sprawy morderstwa, tylko śledziłem ofiarę, bowiem to z nią było związane zlecenie. Zleceniodawcą był Michalis Nikolaides, właściciel okolicznej fabryki guzików, Oumenios miał go szantażować jakimiś poufnymi dokumentami, ponoć sfałszowanymi, z których jednak ciężko byłoby się mu tłumaczyć, proces byłby niewygodny i tak dalej, i tak dalej. Zdążyłem ledwo przylecieć na Altis, a dowiedziałem się, że poeta znajduje się w Kavali, zdążyłem spędzić za jego plecami kilkanaście minut, kiedy wpakował się we mnie pijany francuski oficer, zatrzymał mnie na kilka minut swoim awanturowaniem się. Uwolniłem się od upierdliwca i usłyszałem wystrzały. Przy zwłokach byłem na chwilę przed altyjską policją, sprawdziłem łuski i oddaliłem się. Musiałem udać się do Chalkei, miejscowości gdzie denat mieszkał niespełna rok. Jakie w istocie miał papiery na Nikolaidesa? Dlaczego o jego pobycie dowiedziałem się tuż przed jego śmiercią? Koincydencja? Być może, chociaż może chodzi o coś zdecydowanie głębszego. Muszę przyjrzeć się uważnie samemu Nikolaidesowi, sprawdzić dom Oumeniosa, może popytać pośród mieszkańców, nie mogę na pewno zostawić tej sprawy samej sobie. No, muszę też mieć za co kupić sobie brandy, nieprawdaż? Podsumowując: rozwiąż sprawę Paschalisa Oumeniosa, zbadaj jego dom i przepytaj mieszkańców sprawdź Michalisa Nikolaidesa, zleceniodawcę powyższej sprawy, czy aby nie maczał palców w morderstwie Włoski turysta - Podróże, to wspaniała rzecz, a podróż po pięknym kraju, takim jak Altis – to już zupełna cudowność. Mogę porzucić swój śmierdzący Neapol na rzecz wspaniałych gajów, pięknych plaż, ochrowych wzgórz, wszystko to takie inne niż włoskie, czystsze. Prawda, niedawno przez Altis przetoczyła się wojna, ale jest już przecież zupełnie bezpiecznie, prawda? Słyszałem co nieco o Chalkei, mam tutaj zresztą przy sobie listę obiektów do zwiedzenia: cerkiew parafialna, klasztor św. Dionizego, antyczne ruiny w Aktynarce, tamtejsze wybrzeże, półwysep na wschód od Chalkei z pięknymi skałami. Ach, może nawet bym się tutaj osiedlił? Mieszkańcy przyjaźni, widoki piękne, a skoro to nie stolica wyspy, to i ceny gruntu oraz domów nie powinny być jakieś strasznie wysokie, a nuż w sam raz na moją kieszeń. Byłaby to bardzo przyjemna sprawa, więc trzeba zjednać sobie Chalkejczyków. W barze, kiedy jechałem tam, rozmawiałem z jednym reporterem telewizyjnym, ma kręcić tam reportaż o czymś, wkręcenie się przed obiektyw kamery znacznie by mnie pomogło, pokazałbym się jako przyjazny, inteligentny, zabawny, same zyski, a ryzyka żadnego! Podsumowując: zwiedź następujące obiekty: cerkiew parafialna, klasztor św. Dionizego, antyczne ruiny w Aktynarce, tamtejsze wybrzeże, półwysep na wschód od Chalkei spróbuj zamieszkać w Chalkei wystąp w reportażu Zawadiaka - Zwiedziłem już parę krajów w stanie wojny lub tuż po takowej, zawsze mogłem znaleźć pracę, bo któż nie potrzebuje doświadczonego żołnierza, jego pomocy i opieki. Ostatnia robótka w Libii była dość... męcząca i ostatecznie nieopłacalna, muszę się teraz odkuć w dużo bardziej sprzyjającym klimacie. Muszę znaleźć tutaj robotę i odnaleźć broń, doszły do mnie plotki o jakimś dalekostańskim ładunku nieopodal, może lokalsi coś wiedzą. Podsumowując: znajdź pracę postaraj się dorwać do ładunku broni, jaki ma się znajdować w okolicy Transgalaktyczny papież Ci wszyscy głupcy i ich głupie zabobony, nie mają nawet cienia pojęcia o prawdziwych boskich siłach, bo to ja, JA mam z nimi kontakt, jestem prawdziwym ojcem zbłąkanych owiec, papieżem zawadiaką, boskim przekaźnikiem poza kontrolą, BOGOWIE OBDARZYLI MNIE ŁASKĄ! Odezwali się do mnie na wszystkich pasmach astralnych, z każdego zakątka Wszechświata gdzie ludzki wzrok nie sięga, a oni nimi władają i nakazali głosić prawdę, chwalić ich i wielbić, abyśmy uniknęli ich gniewu! Tak, tak, mamy szansę, MAMY SZANSĘ! Muszą ci głupcy tylko zrozumieć prawdziwą potęgę, muszę im to wyjaśnić, IM OCIEMNIAŁYM BEZBOŻNIKOM! Muszę spisać najprostsze zasady kultu prawdziwych bogów, muszę nadać im imiona, bo oni się nimi nie posługują, WYRASTAJĄ PONAD ŚMIERTELNYCH! SĄ WSZYSCY ODMIENNI I SĄ ZARAZEM JEDNOŚCIĄ, PŁYNNĄ SWĄ MATERIĄ OTACZAJĄ NAS, A ZARAZEM SĄ NIEMATERIALNI. Boję się, że ci głupcy tego nie pojmą, muszę, MUSZĘ coś z tym zrobić i sprawić, by otworzyły im się oczy na PRAWDĘ! Chalkeja jest dobrym miejscem, uroczym miasteczkiem, gdzie można głosić PRAWDĘ, ale nawet więcej – to tam właśnie można zbudować PRZEKAŹNIK. PRZEKAŹNIK, dzięki któremu uzyskamy dostęp do boskich energii, energii, które zastąpią nam wszystko, pożywienie, wodę i kolorową telewizję! Jeżeli połączę czerwony świetlik, kamizelkę, radio i banana otrzymam to, czego PRAGNĘ! Potrzebuję tylko wysokiego budynku, najlepiej takiego, gdzie czcili jakiegoś słabego boga albo fałszywych bogów, nie tych PRAWDZIWYCH, KTÓRYCH JA CZCZĘ, HAHAHAAAAAHA! Podsumowując: spisz zasady kultu jedynych PRAWDZIWYCH BOGÓW głoś PRAWDĘ w Chalkei i nawróć jak największą ilość mieszkańców zbuduj Transgalaktyczny Przekaźnik do pobierania boskich energii ZEBRANIE MIESZKAŃCÓW CHALKEI Odbędzie się o godzinie 16 na wzgórzu, przewodniczącym porządkowym zgromadzenia będzie proboszcz Kakas, każdy z członków Rady będzie miał dwie minuty na przedstawienie swojej argumentacji, następnie odbędzie się głosowanie ws. wykorzystania działki po burmistrzu Alexandrosie Peratakosie. Potem będzie można rozpatrzeć pozostałe wnioski i uwagi. ROZPISKA RADIOWO-TELEFONICZNA Radio 343 służy do kontaktowania mniej oficjalnie, podsłuchiwać nie wolno: kanał 1 – klasztor św. Dionizego kanał 2 – klasztor Esfigmenou kanał 3 – Jednostka 2130 kanał 4 – Żandarmeria Wojskowa kanał 5 – IV Krąg kanał 6 - Eksploratorzy kanał 7 – Punkt Medyczny Tyle z bloku 1, blok 2 i 3 jest do dowolnego wykorzystania, a więc i podsłuchiwania. Radio 148 służy za swoisty „telefon”, podsłuchiwać wolno (a niekiedy nawet może to być wskazane), radia znajdują się w najbliższym pojeździe. kanał 1 – Komisariat Policji w Chalkei / Jednostka 2130 kanał 2 – Klasztor św. Dionizego kanał 3 – Klasztor Esfigmenou kanał 4 – Punkt Medyczny kanał 5 – Żandarmeria Wojskowa kanał 6 - Zgromadzenie Mieszkańców Chalkei (z przewodniczącym porządkowym proboszczem Kakasem) STREFY NIEBEZPIECZNE: Toczyły się walki w okolicach kwadratu 204123 oraz drugiego mostu na południe od Chalkei, tam, tak jak i przy wszelkich wrakach można znaleźć wiele pamiątek, ale także niewypały. Nie zaleca się tam udawać. PASCHALIS OUMENIOS (POSTAĆ NIEWYSTĘPUJĄCA): współpracownik altyjskiego kontrwywiadu znany poeta mieszkał w Chalkei przez ostatnie 8 miesięcy zastrzelony w Kavali przez Spiro słyszał o nim ojciec Ioannis Ojciec Alexandros kilka razy go spotykał, nie zrobił zbyt dobrego wrażenia Ojciec Hektor spotkał go kilkukrotnie, podobała mu się jego pewność siebie Ojciec Nikifor wspomina go jako alkoholika chlejącego wiecznie z Tamarasem Doktor Floros nie cierpiał go, natręt i pijak Sierżant jednostki często z nim pił, narzekał na Nikolaidesa, wie, że lubił spacerować do chatki na półwyspie. Michalis Nikolaides obawia się, że ma pewne kompromitujące go dokumenty, wynajął Filipa Marlova w celu znalezienia ich i zniszczenia. Uczeń spotkał go raz, pijanego w Kavali, gadał bez sensu o guzikach, narkotykach i skrzyniach Leonidas Paterakis nie cierpiał go, wielokrotnie mówił najgorsze rzeczy Tamaras często pił z nim i narzekali na najróżniejsze rzeczy, chwalił sobie bogatą bibliotekę Fotisowi był niewypłacalny Giannis raz go zaaresztował, plótł po pijanemu coś o rumuńskiej kokainie Proboszcz Kakas potrafił znaleźć z nim wątłą nić porozumienia przy winie, dobrze się rozmawiało, wie że lubił spacerować do chatki na półwyspie. WIADOMOŚCI W SPRAWIE PASCHALISA OUMENIOSA W I - DOM OUMENIOSA W środku brak jakichkolwiek dokumentów, domostwo Paschalisa Oumeniosa puste, znajdujesz napis na ścianie: „Ach, przekroczyłeś progi mego domu, tyś pionier, nikt tego wcześniej nie przedsięwziął, korzystaj więc z mej wiedzy, że wiem czemuś tu trafił. Mnie już pewnie nie ma, za to drzewo oliwne trwa, tam, gdzie słońce wschodzi, otwórz szeroko swe oczy. Cennymi są słowa tych w zaświatach, na pergaminie uwiecznione, lecz gdzie? Wielebny ci powie, gdzie namaszczał altyjskich żołnierzy. Powiedz mnie, proszę rzecz jedną jeszcze – dokąd to lubiłem chodzić, kiedy nogi mnie niosły? W II – CHAŁUPKA PÓŁWYSEP WSCHÓD W niewielkiej chałupie nad brzegiem morza znajdujesz napis na ścianie: „Niejedno wino żem tu wysączył, przyjemnie wówczas było. Ironia losu, że jesteś teraz na szczycie lupy, tak, na czubku jej szkła, spójrz na rączkę, pójdź niżej. Gdy ujrzysz krzesło, będziesz wiedział w czym rzecz. Zapytaj też Prokopiego, wiernego sługę, kto mu tak zalazł za skórę?” W III – PRZY ŚMIGŁOWCU OBOK KORYTA RZEKI Znajdujesz niewielką kartkę przylepioną do kamienia: „195122” W IV – SAMOTNA KAPLICZKA Znajdujesz napis napisany w kąciku: „Tak, to, czego szukasz, jest bliżej, niźlibyś pomyślał, Ogarnij wzrokiem wejście do parafialnej cerkwi, obejrzyj dzwonnicę i spójrz za swe plecy. Co w prostej linii góruje? Idź, pędź, gdyż to tam czeka Cię szelest stronic.” W V – ROZBITY PLUTON ZMECH Znajdujesz napis na korze jednego z drzew: „Są tacy, co z wrogiem są za pan brat, pomagają, potem się wstydzą i milczą, jak tylko mogą. Rachują swoje dawne grzechy, o! Czyżbyś już wiedział o kim mówię?” Wyjeżdżam do Kavali. W VI – DRZEWO OLIWNE TUŻ OBOK DOMU Znajdujesz napis w glinie: „Michalis Nikolaides z jakiegoś powodu nie lubi młodszego Psomasa, tego od stacji benzynowej. Jakiś zadawniony zatarg. Ten petrol-chciwiec nie z nim jednym ma na pieńku, także z Xerolinisem, jak i ze mną. Nie zwróciłem mu od trzech miesięcy długu. Sytuacja w miejscowości w ogóle jest napięta tak przez klasztory, jak i wzajemne animozje mieszkańców”. W VII – KRZESŁO NA PÓŁWYSPIE Pod spodem krzesła znajdujesz przylepioną kartkę: „Guziki, ach guziki, potrafią wzbudzić wiele strachu i same trwać w przerażeniu. Wystarczy teczka i papier. Pustka papieru może być wieloznaczna, gdy w cieniu. Chcesz kolejną zagadkę? Znajdź czołgów rozbitych szereg. Poczujesz miłą woń lasu, zbliż się do drzew.” W VIII – WZGÓRZE NA ZACHÓD OD CHALKEI Na skrzynce jest napis: „Nie daj się zwieść, to, co udaje elektroniczną zabawkę w praktyce jest zakamuflowaną księgą, jeżeli już tutaj jesteś, to dobrze wiesz czyją, prawda? Samego Psellosa.” WIADOMOŚĆ ZNALEZIONA POD HEŁMEM Wydrapane na skórzanym... czymś, fragmencie właściwie czegoś, koordynaty: 221114
  14. Witam wszystkich członków ACC ! W związku z kończącym się okresem rozliczeniowym kwiecień-czerwiec, pragnę otworzyć nowe zapisy na Donatora na okres lipiec-wrzesień Więcej o tytule donatora możecie przeczytać tutaj oraz tu Na listę mogą wpisywać się członkowie społeczności ACC posiadający przynajmniej rangę Szeregowy.Wszystkie kandydatury zostaną poddane głosowaniu przez Sztab. Minimalna kwota składki dla osób ubiegających się o tytuł donatora wynosi 30 PLN.Kwota składki jest płynna więc jeżeli jesteś w stanie wspomóc społeczność ACC większą kwotą to będziemy Tobie niezmiernie wdzięczni.Dziękujemy za wpisanie się na listę oraz postaramy się o jak najlepsze wykorzystanie składek w celu ciągłego podnoszenia jakości rozgrywek jaką staramy się zaoferować społeczności ACC. [m=Wolf] [m=Alienzo] [m=Ariel] [m=Nekron] [m=predek] [m=Mirko] [m=Stalker14] [m=czarek90] [m=Yankeee] [m=Bako] [m=Templar] [m=Jaskier]
  15. JaskierOP's propaganda intensifies.

    1. Pokaż poprzednie komentarze  5 więcej
    2. Lt_Mic

      Lt_Mic

      ja się pewnie pojawię ale jak Jaskier wie slota wybrać trudno...

    3. Jaskier

      Jaskier

      Z pewnością plus jest taki, że już i w chwili obecnej w razie "W" - można tuptuptup z nie-RP na RP sloty. Tak wyszło, przyszłą razą będzie mniej. O ile będą przyszłe razy.

    4. Loki

      Loki

      Why? Przecie melimy wrócić jeszcze na Czarnoruś

  16. http://forum.armacoopcorps.pl/topic/8682-24062016-ro-40-szczypta-mistycyzmu-albo-monachomachia/
  17. 24 VI, godzina 2000.

    1. Osti
    2. Alienzo

      Alienzo

      Nie rozumiem nazwy misji ale w Jaskier opach nie ma co rozumieć :)

  18. Jaskier

    ʞɹɐdǝpʎɥ

    Zwłaszcza jeżeli zostaną zniknięci miłośnicy animu z Irlandii, bo komuś z nowej IRA się wydadzą doskonałym celem.
  19. Jaskier

    ʞɹɐdǝpʎɥ

    http://www.rp.pl/Terroryzm/306069928-Tajemniczy-Francuz-z-trotylem-i-kalasznikowami.html#ap-3 Według ukraińskich służb materiały wybuchowe, które próbował przemycić Francuz, miały posłużyć do przeprowadzenia 15 zamachów w czasie rozpoczynających się w piątek we Francji Mistrzostw Europy w piłce nożnej. [...] Nienawiść do Żydów i muzułmanów to cecha neonazistów. I to z tych środowisk ma się wywodzić Gregoire M. Potwierdza tę tezę efekt pierwszego przeszukania w jego mieszkaniu w malutkiej miejscowości Nant-le-Petit na północym wschodzie Francji. Według przecieków z policji znaleziono tam koszulkę z emblematem skrajnie prawicowej organizacji. [...] Gregoire M. został zatrzymany 21 maja przez ukraińskie służby na granicy z Polską (przejście drogowe Jagodzin- Dorohusk). Miał przy sobie, jak podała SBU, ponad 100 kg trotylu, setki detonatorów, kilka wyrzutni rakiet, sześć kałasznikowów i wiele czapek-kominiarek. Koleś miał zamiar zbombować m.in. synagogę i meczet, stąd i news dnia, ale jedno mnie bawi - czy naprawdę kominiarki też musiał wozić zza naszej wschodniej granicy? P.S. Druga rzecz mnie rozbawiła - malutka miejscowość i Petit w nazwie :>
  20. Jaskier

    Złote Myśli

    Godziny wieczorowo-nocne J: Czemu jem arbuza, a on dobry jest? @Cichy: Wiesz, brakowało mi ciebie.
  21. Jaskier

    Red Orchestra & Darkest Hour

    Dawno nie grałem w RO1, w DeHę chętnie, jeżeli ludzi mnogo. Będę łapał na TS.
  22. JASKIER LIVE: jeżeli zawsze chciałeś coś wiedzieć o Jaskrze, ale bałeś się o to zapytać, spotkaj go i zapytaj. 23 IV będę czytał swoje wiersze, 1800, "Sztuka Umiaru", Tarczyńska 6/9 Warszawa.

    1. Pokaż poprzednie komentarze  7 więcej
    2. tabakista

      tabakista

      Jeśli nie ma oficjalnego wydarzenia na fb to się nie dzieje.

    3. Dagon

      Dagon

      Niski ukłon wobec odwagi przed publiką - mnie jej cały czas brakuje, złamania pióra !

    4. Lt_Mic

      Lt_Mic

      będziesz musiał się napracować by pobić "kurczaka" :)

  23. Witam wszystkich członków ACC ! W związku z kończącym się okresem rozliczeniowym styczeń-marzec, pragnę otworzyć nowe zapisy na Donatora na okres kwiecień-czerwiec. Więcej o tytule donatora możecie przeczytać tutaj oraz tu Na listę mogą wpisywać się członkowie społeczności ACC posiadający przynajmniej rangę Szeregowy. Wszystkie kandydatury zostaną poddane głosowaniu przez Sztab. Minimalna kwota składki dla osób ubiegających się o tytuł donatora wynosi 30 PLN. Kwota składki jest płynna więc jeżeli jesteś w stanie wspomóc społeczność ACC większą kwotą to będziemy Tobie niezmiernie wdzięczni. Dziękujemy za wpisanie się na listę oraz postaramy się o jak najlepsze wykorzystanie składek w celu ciągłego podnoszenia jakości rozgrywek jaką staramy się zaoferować społeczności ACC. [m=Letho] [m=Ariel] [m=Alienzo] [m=Jaskier]
  24. RUTYNA 10 podczas relaksującego obserwowania pirotechniki na sobotnim JointOpie, na pierwszym planie pełen melancholii @Spitfire, na drugim - @Rutek przygotowujący się do akcji.
  25. Jaskier

    Złote Myśli

    Jaskier miał problem, bo mu klawiatura i mysz odmówiła posłuszeństwa i kombinował jak koń pod górę ;_;
×