Skocz do zawartości
Maras

JO Chernarussian Offensive

Rekomendowane odpowiedzi

Z mojego punktu misja była fajna w ogóle. Od siebie to dorzucę kilka uwag:

 

-Po pierwsze to bym zmniejszył ilość celów do dwóch dla piechoty z racji skali, ewentualnie bardziej dopracować odrzuciłbym opcje heroicznej obrony na końcu jako wystawienie się na niepotrzebne straty, zamiast wciągnąć wroga na swój teren i tam go kąsać jako pluton piechoty, gdzie wróg dysponuje bronią pancerną i lotnictwem.

 

-Wyrzuciłbym sekcje "pluton" wsparcia z ciężką bronią maszynową i AT,zamieniłbym na sekcje z trzema zespołami pkm+asystent+dow. sekcji, co myślę zwiększyło by manewrowość.

 

-Co do rozpiski to może lepiej nie stosować tak skomplikowanej, bo czym dłuższa linia dowodzenia tym dłużej czeka się na decyzje i łatwiej o chaos (w mojej opinii), za to np (

Spoiler

 

)

 

-Co do zeusa to ja bym bardziej widział go jako dowódce z góry wysyłający polecenia swoim jednostką, niż obejmujący bezpośrednią kontrole nad pojedynczym AI. Jak dla mnie wiecej takich misji.

 

+ @Letho na Kordzie

20181208213238_1.thumb.jpg.4072d94087b28b6a5ce7ab2e4d40f1d2.jpg

Edytowane przez Cichy
  • Super 1
  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

2 godziny temu, Cichy napisał:

-Co do rozpiski to może lepiej nie stosować tak skomplikowanej, bo czym dłuższa linia dowodzenia tym dłużej czeka się na decyzje i łatwiej o chaos (w mojej opinii), za to np...

Skomplikowana rozpiska? Przecież to jest najczęściej grany u nas układ przy większej ilości ludzi - dowódca <-> drużyna <-> sekcja, a wycięcie poziomu drużyny w momencie jak mamy dodatkowo lotnictwo/czołgi i obciążenie wszystkimi tymi jednostkami ogniowymi jednego dowódcy to jakiś poroniony pomysł. Przy takim układzie jak tutaj był, zapewniasz sobie chociaż współprace sekcji na poziomie drużyny, bo mają człowieka, który jest skupiony na nich, a nie na 10 różnych sekcjach i jeszcze pojazdach.

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do rozpiski, uważam że powinna być zastosowana po prostu taka jakiej używają wojska Federacji Rosyjskiej, podobno symulujemy pole walki więc powinniśmy symulować strukturę danej strony, którą walczymy, wiem że wtedy trzeba odejść od utartego dowodzenia w stylu US Army ale samo w sobie jest to ciekawe bo daje powiew świeżości.  W rzeczywistości cała kompania ma ten sam kanał pracy na radiu, może tutaj trzeba by było szukać ślamazarności przepływu informacji, do tego można przecież przy samym natarciu przejść całym plutonem na dany kanał radia krótkiego, żeby wszyscy od razu znali rozkazy i znali sytuację a dowódca plutonu od razu by wiedział z której strony jest kontakt z przeciwnikiem.

  • Zmieszany 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do misji: z mojej perspektywy grało się naprawdę dobrze, tak się rozgrywka potoczyła, że akurat ja byłem gdzieś poza tymi problemami, które doskwierały reszcie. Nie byłem świadomy zakresu działania ZEUS-a, ale jeśli było rzeczywiście tak, że to nasz człowiek pilotował śmigłowce, to uważam to za przekroczenie granicy. ZEUS jak najbardziej tak, ale jako „dowódca” przeciwnej strony (to co pisał Cichy), koordynującej działania pod wpływem tego, co strona przeciwna może wiedzieć (raport o kontaktach itp.). Poza tymi śmigłowcami wydaje mi się, że taki plan był realizowany – pościg wroga, który szedł naszym śladem itp. – to było logiczne i przemyślane, nie wiem czy to samo AI czy ktoś mu pomógł, ale było spoko.

 

Co do struktury oddziału – było dobrze, lepiej się tego zrobić nie da. Jedynie można było się pokusić o to, czy drużynę szturmową nie podzielić na sekcje i przypisać je pojedynczo pod drużyny szturmowe jako 3 podelement - może ciutkę lepiej by to działało w mojej opinii. Co do rozpiski radiowej: moim zdaniem pomysły o przypisaniu wszystkich sekcji na jeden kanał jest – sorki – c h o r y.  Tak to zrozumiałem, gdy ktoś na DB taki pomysł sugerował. Wg mnie jest to doskonały przepis na to, jak wprowadzić gigatraffic na radio, paraliżujący komunikację i działania w polu – lepiej już byłoby je całkiem wyłączyć i wysyłać gońcow. Jedno krótkie w obrębie drużyny nie jest głupim pomysłem, ale tak do 10-12 ludzi maks, przy ograniczonej komunikacji. Na wyższych szczeblach na jednym kanale powinny znajdować się max 3 podelementy + dowódca, wszystko co powyżej tej liczby generuje większe problemy przez traffic, przez co zamiast przyspieszać wręcz spowalnia działania i przepływ informacji.

 

Wg mnie powinniśmy zbliżać się do symulacji, ale nie wszelkimi możliwymi środkami i na każdym możliwym polu. Idealny balans między grywalnością a realizmem nie istnieje (tyle ludzi ile opinii), ale starajmy się dążyć do tegoż balansu zamiast iść w zaparte w realizm w każdym aspekcie rozgrywki (w tym miejscu warto chociażby dla przykładu dać „kompasik” na dole ekranu z pozycjami kolegów – taki „zmysł” wg mnie istnieje w rzeczywistości u ludzi, a w grze można byłoby w końcu patrzeć przed siebie wypatrywać wroga zamiast obracać się na kolegów by trzymać szyk ;) ).

 

Znowu się rozpisałem – najlepiej się pisze takie rzeczy w pracy :D

  • Super 1
  • Lubię 1
  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Krystian @Cichy Niestety takie konfiguracje, gdzie jest dowódca a pod nim więcej niż trzech dowódców zawsze powodują potężne zamieszanie na radiu. Nawet stwierdzenie, że wtedy dowódcy powinni treściwiej mówić nie pomaga, bo realia misji i to co się tam dzieje weryfikują to boleśnie.

Rozpiska była przygotowana tak, by dany dowódca na radiu miał max 3 podelementy. (To taka "stara szkoła" MM i zgadzam się z tym co mówił @Cender :P)

 
Pozwala to wyeliminować "traffic" na radiu w sposób jak do tej pory najbardziej skuteczny. Co do "złożoności" rozpiski to ciężko mi się zgodzić z tym, bo jeśli ktoś stwierdza, że było za dużo szczebli i komunikaty nie docierały to radzę zweryfikować własne umiejętności komunikacji.
 

W większości tego typu dużych misji (szczególnie JO gdzie dowódcy są różni) wiele komunikatów ucieka nie przez rozpiskę, a przez to, że dowódcy zapominają o potwierdzaniu komunikatów i komunikacji między sobą co prowadzi do nieporozumień. Tego problemu nie wyeliminuje, ponieważ to jest efektem częstego braku doświadczenia osób dowodzących lub komunikujących się na radiu.

Był to mój 2gi ZEUS w ostatnim czasie. W każdej misji dowiaduję się masę nowych rzeczy i sądzę że jeszcze 2-3 rozgrywki i będę mógł podzielić się moimi spostrzeżeniami gdzieś na forum (szczególnie z osobami, które chciałby robić misje lub je robią).


Mam nadzieję, że nie będziecie się zrażać do ZEUSa, ponieważ każda kolejna rozgrywka czegoś uczy i prowadzi do tego, że ZEUS staje się coraz bardziej "niewidzialny".

Jeśli ktoś jest zainteresowany byciem ZEUSem podczas misji to proszę o kontakt. 

Chętnie pomogę i czegoś nauczę.

  • Super 2
  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ogólnie o Zeusie w misjach mam dobre zdanie, tyle, że nie należy go wykorzystywać, by nadać iście Hollywoodzkiego stylu i CoDowego klimatu. Zarządzanie jednostkami na mapie spoko, wysyłanie wsparcia w jakieś miejsce spoko, ale przejmowanie jednostek i strzelanie na wiwat w powietrze, lot śmigłowcem i salwa 500m od teatru działań, po co?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pozwolę sobie na mały komentarz z racji wielokrotnego Zeusowania (co prawda w innych społecznościach) misji dla wielu graczy.

 

Missionmaker jako zeus wie, co chce osiągnąć przez swoje działania. Robota ta jest niełatwa, prowadzi przez wiele fuckup'ów, ale końcowo daje bardzo ciekawy oraz nieoczekiwany efekt działań w trakcie scenariusza. Przejęcie helikoptera w mojej opinii było bardzo dobrym ruchem, ze względu na słabość tej mechaniki AI w armie. Przejęcia takich elementów znacząco komplikują rozgrywkę (element ludzki jest bardziej losowy niż kilka waypointów w edytorze), oraz wprowadzają małe zamieszanie, czasem klimat. To, co musiałoby się osiągnąć skryptami czy złożonym trudem MM, Zeus może ogarnąć w kilka chwil.

 

W mojej skromnej opinii ZEUSa można wykorzystać w znacznie ciekawszy sposób w naszej społeczności, nie tylko jako HQ wroga.

 

Poza tym, misja ciekawa. Dzięki Maras za nietypowy (i raczej nieoczekiwany) ale fajny prezent urodzinowy :)

  • Super 2
  • Lubię 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Cichy @Cender @Ariel

 

Generalnie Panowie macie racje jeżeli chodzi o to, że najlepiej by Zeus grał rolę tylko jako dowódca ale niestety AI ma zbyt dużo ograniczeń, nie jest w stanie dokonywać precyzyjnych czynności, przejazdów, ataków i czasem po prostu nie da się inaczej niż przejąć kontrolę. Tutaj szczególnie się kłania to, iż w walce Aiki dostają srogiego pierdolca, i mają tendencje do pokazywania Zeusowi cyfrowego środkowego palca gdy ten wskaże im jakiś waypoint. AI też nie jest w stanie poprawnie korzystać z posiadanego sprzętu itp itd. No i jeszcze jednostki których bazowe AI jest totalnie głupie jak AI pilotów samolotów.

Tak, zgadzam się, iż akcja ze śmigłami wyszła bardzo krzywo - imho takie środki najlepiej wykorzystać w naprawdę ostry sposób, a nie tylko jako straszaki/elementy tła. 
Ale jak Maras wspomniał - de facto musimy opracować pewien kanon Zeusowania, i teraz wiemy, jak używać śmigieł.

Tutaj jest szczególnie kwestia by odnaleźć balans pomiędzy ostrożnością wobec graczy (czyt. nie zabijania ich) a ciśnięciem ich. Balans pomiędzy strzelaniem na wiwat nad głowami niczym w CoDzie a wykorzystywaniem okazji do wrzucenia granatu do okopu pełnego rannych z medykami (strasznie byliście zbici w kupę momentami Panowie. Naprawdę, jeden granat czasami wystarczył by by wybić 1/4, a drugą ćwiartkę poważnie ranić. Pewnie normalnie tego nie widać ale z perspektywy Zeusa waliło to strasznie po oczach).

 

Sam po tej misji mam wiaderko wniosków, które ze Sztabem przegadam i najpewniej na kolejnej takiej rozgrywce zobaczycie postęp i polepszenie tych rozgrywek.

Edytowane przez Templar
  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Cender Co do używania radia w trakcie natarcia na jednym kanale to nie uważam że powstałby wtedy mega traffic na radiu, jest to wykonalne przy zachowaniu reżimu radiowego, przecież można wydać rozkaz, że cały pluton przechodzi np na kanał nr 7 na nasłuch a tylko dowódcy drużyn i plutonu nadają (nie mówię że ciągle ale np kiedy atakuje się dany punkt całym plutonem i drużyny nie rozdzielają się od siebie), w ten sposób rośnie świadomość sytuacyjna zwykłych żołnierzy bo znają zamiar dowództwa dużo szybciej,  może @Alienzo mógłby się wypowiedzieć jak takie coś wygląda w rzeczywistości i czy to co mówię ma jakiś sens. Moim zdaniem ociężałość dowodzenia bierze się z przeładowania radiami i zbytnim rozdrobnieniem przekazywanych informacji, na IFA w ogóle nie mamy radia a czasem wydaje mi się że decyzyjność i reakcja na zmienną sytuację jest szybsza.

Cały czas uważam że grając stroną rosyjską powinniśmy mieć rosyjską strukturę bo samo w sobie jest to ciekawe i wymaga innego dowodzenia i taktyki niż dotąd wszyscy są przyzwyczajeni, szczególnie jeżeli spojrzy się na pluton VDV, kiedyś pamiętam na Armie 2 prawie wszystkie misje zmechu były grane tak jak jest w US Army że pojazdy były samodzielnym elementem, potem @Alienzo zaczął robić szkolenia ze zmechu i przeszliśmy na styl mieszany używany w WP, więc to nie jest jakaś kosmiczna rzecz zmienić taktykę, myślę że fajną rzeczą w briefingu mogło by być tak jak zauważyłem na JO z UO jakiś rys taktyki używanej przez daną stronę, żeby wytłumaczyć dowódcy operacji jak powinien korzystać z posiadanych sił. Do tego dowódca plutonu przecież nie musi działać stricte według rozpiski tylko może dostosowywać ją do sytuacji na polu walki, np pluton VDV od Zusa ma 4 drużyny, ale przecież nic nie szkodzi na przeszkodzie żeby dowódca plutonu jeżeli chce w ataku rozbić pluton na te drużyny i wydawać każdej osobne zadania stworzyć półpluton dowodzony przez najbardziej doświadczonego dowódce i wydać mu ogólny zamiar i zmniejszyć w ten sposób swoje obciążenie, Do tego podział na drużyny też jest umowny i w rzeczywistości jeżeli trzeba to z danych drużyn robi się np półpluton szturmowy a drugi półpluton tworzy się z żołnierzy posiadających broń wsparcia, można stworzyć na szybko sekcję przeciwpancerną z posiadanych sił itp.  

Co do Zeusa @Maras uważam, że było w porządku, co do wcielania się w śmigłowce czy piechotę i straszenie, ja osobiście poleciałbym na hardcore i po prostu waliłbym tak jakbym chciał zabić graczy, operator Igły da ciała no to trudno, pluton wyleci w powietrze, po prostu gracze przyzwyczajeni są do grania coopów i głupoty AI i wcielanie się i faktyczne celowanie w graczy mogło by dodać trochę smaczku i adrenaliny, misje były by pewnie krótsze przez większe straty no ale trudniejsze. Ewentualnie straty można by zmniejszyć zmieniając w ustawieniach że po trafieniu po prostu traci się przytomność i można się wykrwawić.


 

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 godziny temu, Krystian napisał:

Co do Zeusa @Maras uważam, że było w porządku, co do wcielania się w śmigłowce czy piechotę i straszenie, ja osobiście poleciałbym na hardcore i po prostu waliłbym tak jakbym chciał zabić graczy, operator Igły da ciała no to trudno, pluton wyleci w powietrze, po prostu gracze przyzwyczajeni są do grania coopów i głupoty AI i wcielanie się i faktyczne celowanie w graczy mogło by dodać trochę smaczku i adrenaliny, misje były by pewnie krótsze przez większe straty no ale trudniejsze. Ewentualnie straty można by zmniejszyć zmieniając w ustawieniach że po trafieniu po prostu traci się przytomność i można się wykrwawić.

Widzisz @Krystian, problem w tym, że Zeus może wysyłać AIki niczym kamikaze, nie musząc liczyć się ze stratami. W tym momencie wystarczy po prostu robić pressing, nie martwić się stratami, nawet jeżeli było by to 3 AIki za żywego gracza. No bo w końcu kto wszechmogącemu zabroni.

 

A w Zeusowaniu nie o to chodzi, by zrobić sobie z graczy polowanie na kaczki, czyż nie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale przecież @Templar nikt nie mówi, że nie można ograniczyć Zeusowi sił i środków, da się to ograniczyć żeby Zeus miał dany budżet chyba na jednostki, da się też zrobić tak że Zeus ma już podległe siły na mapie dane przez MM i nimi ma bronić danego miejsca albo je atakować.

Sam pomysł Zeusowania jest dla mnie zajebisty i żałuje że dopiero teraz pojawił się w ACC, już nie pozwala traktować AI jako niegroźnych głupków. Przy zastosowaniu skryptów AI nie może tak szybko reagować i często misje wyglądały tak że ustawialiśmy się na jakimś wzniesieniu i stamtąd atakowaliśmy jakby nigdy nic głupie ai, które można było na legalu wystrzelać jak kaczki bez żadnej reakcji. Zeus ma na przykład fajną możliwość wzywania artylerii, fizycznie umiejscowionej na mapie wpisując ręcznie koordynaty, w takim przypadku nie można np po prostu z jakiegoś wzgórza prowadzić wojny okopowej wystrzeliwując ai bo zeus mniej więcej na te koordynaty wezwie artylerie i np. trzeba by najpierw przeprowadzić rozpoznanie i wyeliminować tą arte.

Można też zrobić misję na kilku zeusów, gdzie jeden mógłby się zajmować kontrolą AI przeciwnika, drugi mógłby zajmować się kontrolą AI sprzymierzeńców a trzeci moderować wszystko i zajmować się np wsparciem artyleryjskim wzywanym zwykłym radiem przez pozostałych zeusów i gracza. NP. Gracz dowódca operacji pełni rolę dowódcy kompani, ma pod sobą jakiś tam plutonik graczy i zeusa, który jest fabularnie dowódcą innego plutonu, ten dowódca kompanii chcąc wsparcie artylerii musi po radiu podawać koordynaty dla innego zeusa, który zajmuje się moderowaniem gry i fabularnie jest dowódcą batalionu, może wydać jakieś rozkazy albo dać wsparcie artylerii czy czegoś, nie wiem. Trzeci zeus steruje przeciwnikiem, ma określone dostępne siły i środki i tak samo może dostawać zadania od Zeusa moderującego gre i też jego woła o wsparcie. Takie połączenie zwykłego coopa dla graczy z RTSem dla zeusów, dające możliwość rozgrywania dużych bitew bez potrzeby międzynarodowych joint opów żeby tylu graczy zebrać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Próby były prowadzone od długiego czasu i cieszy mnie że ktoś podjął temat który porzuciłem. Najpierw rozdzielmy 2 rzeczy- misje gotowe "Zeus Assisted" gdzie Zeus jest po prostu pomocnikiem dla już przygotowanej operacji i misje typu "Ikea" czyli wszelkiego typu VTSy i misje półprodukty gdzie dane są gotowe jednostki graczy, wroga i zaplecze a Zeus sam musi z tego zbudować sensowną misję. Co do drugiego typu to oczywiście musi mu być wszystko wolno. Co do pierwszego- Jeśli już coś ograniczać to możliwość spawnu nowych jednostek. Tyle. AI jest za głupie żeby poradziło sobie nawet będąc trzymanym za rączkę przez waypointy- jak wchodzi w kontakt zwyczajnie wariuje i wydając mu rozkazy musisz z nim walczyć. Nie zmusisz go żeby odskoczył, zaczął flankować, cokolwiek. Jak już strzela to już strzela. Zbytnio przyzwyczailiśmy się do ich upośledzenia i jest to zbyt wygodne, dlatego może być szokiem. Trzeba się więc do tego powoli przyzwyczaić. Na pewno jednak jest to zmiana na lepsze.

 

Jak najlepiej podejść do zeusowania? Przede wszystkim, cokolwiek chcesz postawić, daj połowę. Wg. własnych doświadczeń wyszło mi że proporcja 2:1 jest optymalna. Sztuką jest inteligentnie wykorzystać to co się ma, nie stawiać IV Kochortę Bradleyów im. Toczera. Skoro już przy inteligentnym wykorzystaniu jesteśmy- tak, Zeus ma środki żeby używać jednostek jak Kamikaze. Nie ma też sposobu jak tego zabronić. Wyłączanie zdalnego sterowania to wylewanie dziecka z kąpielą. Nie można do tego podejść zero jedynkowo- dobry Zeus musi po prostu wiedzieć co powinien a czego nie. Jak? Logika. Empatia, Zdrowy rozsądek. Zrobił byś coś takiego gdybyś był na miejscu tego gościa? Polecam ćwiczenie mentalne "czy on wie to co ja"- zeus jest omnipotentny, nie ma jak tego obsokoczyć. Ale wróg nie jest. Trzeba się zastanowić co dana jednostka miała szansę się dowiedzieć sama to widząc lub dostając komunikat na radiu a czego nie

Przykład nr 1.

Przejmujesz dowódcę drużyny która widzi jak 2 przeciwników właśnie zniknęło za narożnikiem. Gonisz ich, kilka chwil później giniesz wystawiając się na ostrzał ustawionego wzdłuż ulicy KMu. Ty jako Zeus doskonale o nim wiedziałeś, ale biedny Stiopa nie mógł wiedzieć przy podejmowaniu decyzji.

Przykłąd nr 2.

Kierujesz jednostkami z góry. widzisz że Gracze podkradają się do miasta od strony której nie przewidziałeś. Nie przesuwasz jednak żadnych jednostek w celu stawienia im oporu bo żaden z twoich "ludzi" ich jeszcze nie mógł zauważyć. Robisz to dopiero gdy zacznie się walka/ktoś mógł ich zobaczyć.

Polecam też pobawić się w papierowe RPGi, pomagają w wczuciu się w rolę.

 

W skrócie- nie masz graczom zmieniać poziomu wyzwania swoją obecnością tylko symulować wyższą inteligencję, której zwykła symulowana inteligencja nie posiada. Znaczy to też że wszelkie oznaki miłosierdzia, strzelanie nad głowami itp więcej przeszkadzają niż pomagają. Na balans jest czas przy tworzeniu misji/dostosowywaniu jej do liczby graczy. Potem nie ma na to miejsca. Przeszkadzają bo gracze dostają tego głupiego przekonania że to nie oni muszą dostosowywać się do misji tylko misja do nich. Błędy są powielane a nie korygowane i zamiast spięcia du*y mamy bandę indywidualistów śmieszkujących o głupotach na przechadzce przez czarnoruś. A chyba na starcie chodziło o to "Żeby były emocje i poczuć się jak prawdziwy żołnierz" Nie? Sam się na tym łapałem, i to jeden z powodów dla których ograniczyłem kontakt z Armą- Zwyczajnie mnie to nudzi. Robimy to samo tak samo. Po 6 latach każdy by miał dość.

 

 Wcielając się w AI lub dowodząc stroną masz mieć 3 priorytety. 1. Przeżyć 2 Wygrać 3. Zabić graczy. W tej kolejności i żadnej innej. Dlaczego w tej? Właśnie żeby wyglądało to jak faktyczny przeciwnik a nie fale rzucana przez sadystę. Stosuj 2 zasady- "Czy ja bym to zrobił" i wyżej wymienione "Czy on wie to co ja" i tyle. Nie ma tu więcej do kombinowania.


Z kompletnie innej beczki

Imho założenie Wszyscy/Większość muszą przeżyć jest błędne a misje za długie bo przygotowane z myślą o AI a nie o myślącym przeciwniku- przez to jest go za dużo a misje zbyt rozwleczone. Robimy plutonem zadania dla minimum kompanii. Bywam czasami w UO  i niektóre ich pomysły są niegłupie. W dwóch słowach- krótsze misje. W większej liczbie słów- kilka krótkich misji zamiast jednej na cały wieczór. Trwają one po godzinie, półtorej w porywach i w typową sobotę można przebić się przez ~5 misji. Podczas zmiany jest czas na wejście nowych zainteresowanych/wyjście znudzonych także nie ma czegoś takiego że jesteś o 20 albo wcale. przychodzisz sobie o 21, czekasz aż skończą aktualną i wbijasz. Ma swoje plusy i minusy. Nie twierdzę żeby kompletnie na to przejść ale można poeksperymentować. Przede wszystkim nie ma takiego ciśnienia że misja musi być akurat taka żeby dała te+- 3h "zabawy" i żeby ludzie w miarę dali sobie radę, bo jak padną to koniec na dzisiaj. Kiedyś myślałem że to zaleta, ale zmieniłem zdanie, to jest zbyt delikatny system. MM przesadzi lub ktoś popełni błąd i masz skończony wieczór, Ile razy tak było że kończy się o 22 (z briefingiem do 21) Krócej. Prościej, Więcej. Spróbujmy chociaż parę razy 2 krótsze misje w przykładową sobotę zamiast 1 "Normalnej". Takie po półtorej godziny-dwie max. Mniej się trzeba cackać w ten sposób. Dla tych co powiedzą "hurr, wtedy nie boisz się o życie jak możesz zaraz potem przyjść" powiem- a jak drugiego dnia się gra to jest ok? Nie przesadzajmy. To tylko gra.

Edytowane przez Tes
  • Super 2
  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W 120% zgadzam się z Tesełem.

 

Bardzo mnie ujęło to "cokolwiek chcesz postawić, daj połowę", niezła myśl Tesu. Do przeanalizowania.

 

12 godzin temu, Tes napisał:

Z kompletnie innej beczki

(...)W dwóch słowach- krótsze misje. W większej liczbie słów- kilka krótkich misji zamiast jednej na cały wieczór. Trwają one po godzinie, półtorej w porywach i w typową sobotę można przebić się przez ~5 misji. Podczas zmiany jest czas na wejście nowych zainteresowanych/wyjście znudzonych także nie ma czegoś takiego że jesteś o 20 albo wcale. przychodzisz sobie o 21, czekasz aż skończą aktualną i wbijasz. Ma swoje plusy i minusy. Nie twierdzę żeby kompletnie na to przejść ale można poeksperymentować. Przede wszystkim nie ma takiego ciśnienia że misja musi być akurat taka żeby dała te+- 3h "zabawy" i żeby ludzie w miarę dali sobie radę, bo jak padną to koniec na dzisiaj. Kiedyś myślałem że to zaleta, ale zmieniłem zdanie, to jest zbyt delikatny system. MM przesadzi lub ktoś popełni błąd i masz skończony wieczór, Ile razy tak było że kończy się o 22 (z briefingiem do 21) Krócej. Prościej, Więcej. Spróbujmy chociaż parę razy 2 krótsze misje w przykładową sobotę zamiast 1 "Normalnej". Takie po półtorej godziny-dwie max. Mniej się trzeba cackać w ten sposób. Dla tych co powiedzą "hurr, wtedy nie boisz się o życie jak możesz zaraz potem przyjść" powiem- a jak drugiego dnia się gra to jest ok? Nie przesadzajmy. To tylko gra.

Też dobre.

Misja Zusa - Teddy Flopy Ear, bardzo dobra swoją drogą (+wpizdu propsów za cierpliwość do stawiania obiektów Zus, naprawdę) nawet pasuje do tej konwencji.

 

Do tej konwencji dobrze pasowały by wspomniane pół-produktowe misje - nie ma u nas tyle MM, ludzie nie mają tyle czasu by wyklepywać i testować misje w takich ilościach by grać po 5 misji na jeden wieczór. Takie otwarte misje pozwoliły by na rozegranie kilku misji per wieczór, ich ilość była by wypadkową chętnych i "zasobów weny" Zeusa. 

 

Mało tego!
Używając Achillesa można robić pół-produkty do pół-produktowych misji!

Działa to na zasadzie takiej, iż chętny na Zeusowanie może odpalić sobie Zeusa u siebie na kompie, postawić jednostki tu i tam i skopiować je do schowka, który to może wkleić sobie do notatnika. A gdy nadarzy się okazja, wkleić na mapę to co przygotował.

Edytowane przez Templar
  • Super 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odniosę się tylko do Zeusa w całej tej dziwnej debacie.

 

Czy nie wypadało by najpierw dowiedzieć się czego oczekiwała by społeczność od Zeusa/czy w ogóle jest mile widziany na misjach zanim zaczniemy go wprowadzać i z nim eksperymentować?

 

Przypomnę tylko, że jakieś 2 lata temu były już próby wsadzenia do nas agresywnego Zeusa przez @Templari pomysł został odrzucony przez społeczność. Lecz wtedy chociaż zostaliśmy zapytani jak pomysł nam się podobał/czy w ogóle ma to sens w naszej społeczności. Teraz Zeus jest wciskany na silę po raz kolejny ze skutkiem identycznym jak kiedyś.

 

Moim osobistym zdaniem, aktywnie udzielający się Zeus na misjach kłóci się ze stylem i kierunkiem naszej społeczności.

  • Zmieszany 1
  • Upvote 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Tox napisał:

Czy nie wypadało by najpierw dowiedzieć się czego oczekiwała by społeczność od Zeusa/czy w ogóle jest mile widziany na misjach zanim zaczniemy go wprowadzać i z nim eksperymentować?

 

Wiesz Toxu, nasza społeczność tak trochę nie bardzo jest obyta z Zeusem, więc skąd ma wiedzieć czy jest mile widziany?

Zeus ma u nas beznadzieją opinie przez czasy ciągłego grania VTSów, a te czasy minęły już dawno. Po prostu trzeba iść do przodu i szukać nowych technik i pomysłów na rozgrywki.

 

2 minuty temu, Tox napisał:

Przypomnę tylko, że jakieś 2 lata temu były już próby wsadzenia do nas agresywnego Zeusa przez @Templari pomysł został odrzucony przez społeczność. Lecz wtedy chociaż zostaliśmy zapytani jak pomysł nam się podobał/czy w ogóle ma to sens w naszej społeczności. Teraz Zeus jest wciskany na silę po raz kolejny ze skutkiem identycznym jak kiedyś.

Wtedy to było coś zupełnie innego. Wtedy to była wariacja na temat, by uniknąć marudzenia 'że Zeus widzi wszystko, nie ma sensu się skradać bo i tak to widzi". Teraz nie kombinujemy pod górę, tylko robimy tak jak to powinno być zrobione in the first place.

A nie wypaliła głównie ze względu na moje błędy w sztuce MM, takie jak błędy w misji lub źle dobrana mapa do zadania.

 

13 minut temu, Tox napisał:

Moim osobistym zdaniem, aktywnie udzielający się Zeus na misjach kłóci się ze stylem i kierunkiem naszej społeczności.

Bo?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...