Skocz do zawartości
Stahu

[01.12.2019] JO 47 'Diabelska Linia Kolejowa'

Rekomendowane odpowiedzi

@Alienzo bierze się z tego że w większości misji nie ma możliwości uzupełnienia  naszej amunicji i wyposażenia a nawet jak jest to gracze nie korzystają z tego woląc strzelać bez opamiętania z myślą że najwyżej wezmą kałacha od AIka. 

Co do realnych sytuacji: Niemcy na froncie wschodnim bardzo chętnie korzystali z broni sowieckiej, PPSz czy SWT to nie było nic niespotykanego, ale nie dlatego że podbierali amunicję od martwych sołdatów ale dlatego że zdobyli ogromne ilości tej broni i amunicji do niej w trakcie Barbarossy czy Fall Blau i zaopatrzenie mogło tą amunicję dowozić. Nawet gdy żołnierz posiadał zdobyczną broń sowiecką to dalej miał w książeczce wpisaną swoją broń przepisową i odpowiadał za nią głową więc nie mogło być sytuacji wyrzucenia mausera bo brakło ammo.

@Kaczy co do misji, nie grałem w nią. Nawet jeżeli amunicja pasuje do Twojej broni to magazynki wcale pasować nie muszą, co więcej biorąc amunicję przeciwnika nie masz pewności czy to nie jest jakieś gó**o, które będzie się zacinać co 10 strzałów, to samo z bronią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Śliski temat. Jeśli walczysz przeciwko rebeliantom (takie szuszaki) to ja bym wolał się nie opatrywać ich bandażami. Jeśli natomiast chodzi o symetryczną armię to każdy choćby bandaż zawsze będzie na wagę złota jeśli nie mamy swojego zaopatrzenia/logistyki pod ręką.

 

Wszystko zależy od tego jak wygląda nasza sytuacja pod względem zaopatrzenia na tyłach. Jeśli byłbym odcięty i sytuacja nie przemawiałaby za tym że szybko wrócę do swoich, wtedy jest pełen surwiwal. Bandaże, leki, medykamenty najpierw zużywam własne. Jak zabraknie korzystam z tego co ma wróg. Koniec końców piję wodę z kałuży, jem mech itp. Bill Gril pełną parą, byle przetrwać. 

Ponownie jednak do naszych rozgrywek (póki jakiś MM mnie nie zaskoczy) ma się to tak że nie musimy się na survivalu i długotrwałych konsekwencjach naszych czynów skupiać. 

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Krystian nadal gdy sytuacja by tego wymagała, moi sojusznicy nie mogą mi podać dodatkowych magazynków i byłaby możliwość podebrania ch*j**ego magazynka który jakimś cudem pasowałby mi do broni, ale miał słaba amunicję to nadal wolę to niż brak możliwości prowadzenia ostrzału. 

Edytowane przez Kaczy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od możliwości prowadzenia ostrzału jest a) dyscyplina ogniowa b) koledzy z drużyny żeby podarować magazynek c) reszta plutonu żeby rozdysponować amunicję i zacząć martwić się o to że trzeba ją uzupełnić na naszych tyłach. Większość misji nie dzieje się w Stalingradzie czy kotłach Donbasu żeby dowiezienie amunicji nie było niemożliwe, najuczciwszym rozwiązaniem jest robienie przez mission makera punktów zaopatrzeniowych jak i medycznych na tyłach gdzie można wrócić po sprzęt. Podbieranie to ostateczność, mająca sens tylko gdy symulujemy walkę w okrążeniu od dłuższego czasu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Konkluzja rysuje się następująca.

1. W symulowanej walce z przeciwnikiem ze wsparciem BWP/KTO/HMMWV, i opcją dobrania amunicji, medykamentów nie widzę opcji abyśmy zmieniali broń lub musieli zbierać po trupach.

2. W sytuacji gdzie gramy misję w której grupka graczy jest odcięta od sił głównych np. załoga rozbitego śmigłowca z bronią o kalibrze 9mm musi przeżyć to w zasadzie prowadzi działania SERE. W tym wypadku nie widzę problemu z podbieraniem broni, amunicji i medykamentów w celu przeżycia i zabezpieczenia swojego zadania. Jednakże nie wyobrażam sobie zestrzelonego pilota SLT w momencie odszukania przez CSAR, który w rękach ma SWD a na plecach targa RPG-7.

3. Gdy gramy rebelkę - tu był jednak odszedł od zasady trzymania się tylko jednej broni i jednego kalibru, ale też nie przesadzał z "szabrowaniem". To już moim zdaniem dochodzi kwestia klimatu i sposobu prowadzenia drużyny (ja osobiście bym pozwolił, jeśli już wykończyłbym się z amunicji), ale też typu broni. M72LAW, RPG-26 i inne jednorazówki, które mają narysowany/opisany sposób użyciu na rurze - spoko. MAAWS, RPG-7, Stingery i inne bajery - kwestia aż nadto dyskusyjna.

  • Lubię 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 2.12.2019 o 22:22, Krystian napisał:

Od możliwości prowadzenia ostrzału jest a) dyscyplina ogniowa b) koledzy z drużyny żeby podarować magazynek c) reszta plutonu żeby rozdysponować amunicję i zacząć martwić się o to że trzeba ją uzupełnić na naszych tyłach. Większość misji nie dzieje się w Stalingradzie czy kotłach Donbasu żeby dowiezienie amunicji nie było niemożliwe, najuczciwszym rozwiązaniem jest robienie przez mission makera punktów zaopatrzeniowych jak i medycznych na tyłach gdzie można wrócić po sprzęt. Podbieranie to ostateczność, mająca sens tylko gdy symulujemy walkę w okrążeniu od dłuższego czasu.

Dla mnie to wszystko pięknie wygląda tylko na papierze. W realu przedłuży niepotrzebnie rozgrywkę, czyniąc ją nudną i przeje się wszystkim po dwóch takich akcjach w misji (Tak jak słynne "epickie" MEDEVACi). Sorry stary, ale turbo realizm swoją drogą, a granie w armę swoją

Edytowane przez Lix

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Lix napisał:

Dla mnie to wszystko pięknie wygląda tylko na papierze. W realu przedłuży niepotrzebnie rozgrywkę, czyniąc ją nudną i przeje się wszystkim po dwóch takich akcjach w misji 

Nie wszystkim. Mów za siebie. Prowadzenie logistyki w drużynie jako jej dowódca, reorganizacja i konsolidacja amunicji sił i środków, zbieranie raportu SAS i nadzorowanie reżimu ognia jest niesamowicie realistycznym elementem dowodzenia. Nigdzie indziej poza Armą się trgo nie doświadczy. 

 

Dodatkowo jeśli jest Zeus i dowódca umie odpowiednio wcześniej zaplanować i wdrożyć dozbrajanie swoich drużyn/plutonu, nie ma żadnych zastojów a dodaje to dodatkowy klimat. 

 

Dowodziłem dużymi JO gdzie dbanie o logistykę i nadzór nad zurzyciem amunicji był równie ważny co plan. Dzięki dobremu przygotowaniu misji i sprawnemu działaniu poszczególnych dowódców, bardzo fajnie i klimatycznie wyszło nasze dozbrajanie. I nie było żadnych zastojów. 

 

Arma nie polega tylko na bezmyślnym strzelaniu do AI i to jest w niej piękne i sprawia że się nie nudzi ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dowódca jest jeden, no może 4 w zależności od tego jak dzielisz te ładnie brzmiące obowiązki, a wynudzonych piechociarzy ze 20
Ja, @Alienzo, właśnie zawsze staram się stawać za większością. Nie jestem za pomysłem sprzedawania rozrywki kilku graczom kosztem większości 

Edytowane przez Lix

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mylisz się. Pisałem że sprawne dowodzenie nie powoduje zastojów a dozbrojenie jest szybkie i sprawne. Poza tym nic nie stoi na przeszkodzie (i nie raz tak było) że dozbrajanie vyło w trakcie walki. Nikt nawet nie zauważył jakiś uciążliwych przestojów. 

 

Większość przychodzi tu po symulacje pola walki i zawsze w ACC realizm będzie przeważał nad bezmyślnym strzelaniem. Rozegrałem tu wiele misji na których nawet jako szeregowy, nie oddałem ani jednego strzału a było epicko. 

 

Doładowywanie komuś 20+ magazynków i zwiększanie staminy do poziomu robocopa nie powinno mieć miejsca i nie jest skutecznym sposobem na zwiększenie poziomu rozgrywki. 

 

Lepsze są misje w których zrobimy mniej zadań ale jak najbardziej zbliżonych do realizmu. Mniej przjeść - ale nie biegać. 

 

Jeśli ktoś poszukuje dzikiej akcji i ciągłego strzelania to są inne tytuły nastawione na akcje. 

  • Upvote 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uwielbiam ten zero-jedynkowy ciąg łączący "dziką akcję" z "półgodzinnym, nieraz godzinnym siedzeniem" w miejscu, gdzie kompletnie nic się nie dzieje, ani nawet nie wie się, co się dzieje u innych i czy w ogóle coś się dzieje. Ja rozumiem, że pomysł, to zawsze trzeba umieć sprzedać, a najlepiej robić to w formie olśnienia, że tak, że na pewno się uda, ale niestety miałem przyjemność grać już w tę armełkę dla tego turborealizmu i sprawdzić kilka tego typu rzeczy w praktyce. No i jakoś nie jestem w stanie bezkrytycznie poddać się tej idei. Ale na razie to możemy sobie gdybać - rzetelne rezultaty da tylko zastosowanie tego w praktyce. Tylko że ta praktyka... może być różna

Edytowane przez Lix
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Lix napisał:

Uwielbiam ten zero-jedynkowy ciąg łączący "dziką akcję" z "półgodzinnym, nieraz godzinnym siedzeniem" w miejscu, gdzie kompletnie nic się nie dzieje, ani nawet nie wie się, co się dzieje u innych i czy w ogóle coś się dzieje. J

Jeśli nie wiesz co się dzieje i dlaczego tu stoisz to wina twojego dowódcy. Jeśli natomiast trafi się tak że twoja drużyna akurat ma zadanie zabezpieczać tyły/flanki/kierunek z którego nic nie atakuje ale DOWÓDCA musi zabezpieczyć ten kierunek bo istnieje możliwość że "coś" zaatakuje to trudno. Tak bywa na wojnie. 

 

Są też u nas ludzie tacy co nie jedną misję przegrali jako kierowca czołgu. Mieli przed sobą tylko wizjer i stali w jednym miejscu przez całą rozgrywkę bo tak akurat wyszło. Trudno. Mimo wszystko grali i czerpali z tego. Choćby i dla tych paru minut akcji. 

 

Dlatego symulatory są niszowym gatunkiem. Nie każdemu musi się to podobać :) Ale ci którzy je lubią, wyciągają z tego dużo pozytywnych wrażeń. Im bliżej symulacji tym lepiej.

 

Oczywiście nie mówię o popadaniu w skrajność i misjach rozpoznawczych gdzie masz siedzieć 3 godziny ukryty i zapisać jeden przejeżdżający samochód, takiej skrajności choć realistyczna, proszę nam nie zarzucać :D

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

44 minuty temu, Alienzo napisał:

Dodatkowo jeśli jest Zeus i dowódca umie odpowiednio wcześniej zaplanować i wdrożyć dozbrajanie swoich drużyn/plutonu, nie ma żadnych zastojów a dodaje to dodatkowy klimat. 

 

GifMeme00012206122019.gif

😄

Edytowane przez Templar
  • Lubię 2
  • Haha 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi tam na kierowcy się siedziało dziarsko. Słuchasz co się dzieje, popijasz herbatke ewentualnie raz na jakiś czas ruszysz wte i we wte. (Zdążyłem sobie nawet zrobić kolacje ^^)

Edytowane przez MisterNova
  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi się wydawało że w ACC chcemy symulować pole walki a nie grać w gorzej zoptymalizowanego BFa. Przyjemność z rozgrywki to nie tylko strzelanie do głupich AI, mi przyjemność sprawia całokształt, komunikacja radiowa, przemarsze w różnych formacjach, współpraca drużyn. Jak dla mnie misja mogła by mieć charakter poligonu gdzie nie było by ani jednego AI przeciwnika a my skupialibyśmy się tylko na taktyce i też taka misja sprawiła by mi przyjemność. Dużo większą niż strzelanie do debilnego AI jak w call of duty i zabieranie jego broni bo wolę kałacha od AR albo odwrotnie i tłumacząc się przy tym brakiem amunicji do swojej podstawowej broni.

  • Lubię 1
  • Upvote 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wam mogę napisać, po analizie tego co piszecie, że jako MM w rozgrywkach walki symetrycznej będę dawał tyle zaopatrzenia ile założę, że będzie potrzebne(z nawiązką) lub dodawał jakąś możliwość uzupełnienia. No chyba, że scenariusz będzie opierał się na zdobywaniu sprzętu wroga lub na graniu partyzantką.

 

Jak dla mnie zdobywanie fantów nie jest cool. Ma się swoją broń i trzeba się skupiać na współpracy a nie na baraszkowaniu w trupach kiedy ma się jakieś zadanie do wykonywania (czyli najczęściej krycie swojego i czyjegoś dupska).

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odblokowuje temat pod pewnymi warunkami. Apeluje o rozwagę w dyskusji odnośnie misji i sytuacji taktycznych. Bez osobistych wycieczek w czyimkolwiek kierunku jak na dorosłe osoby przystało.

 

Na dniach umożliwie i udostępnie temat w którym ogólnie będzie można podyskutować o taktyce aby nic nie gineło w odmętach forum.

 

Jeśli ktokolwiek ma jakieś niejasności odnośnie działań zmechanizowanych (to również współpraca czołgów i piechoty) odsyłam do poradnika zmechanizowanego na wiki. Wiele podstawowych kwestii rozwiązuje. 

Szkolenie być może uda mi się przeprowadzić w drugiej połowie miesiąca lub styczniu. 

 

https://forum.armacoopcorps.pl/wiki/poradniki-operacyjne/piechota/poradnik-piechoty-zmechanizowanejzmotoryzowanej-wg-alienzo-r43/

  • Zmieszany 3
  • Downvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie,

TUTAJ powstał wątek poświęcony dyskusji o rozegranych misjach i taktyce. Wszelkie rozmowy w temacie kontynuujmy tam.

Proszę o zwięzłe wypowiedzi i zachowanie porządku ;) 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...