Skocz do zawartości
Lt_Mic

Scenariusze i pomysły na misje

Rekomendowane odpowiedzi

Może lepiej, by Ci snajperzy osłaniali właśnie podejście agentów po kradzież dokumentów lub osłaniają ucieczkę agentów z oblężonego miasta w kraju w którym właśnie wybuchła wojna domowa i nie ma żadnych sprzymierzeńców.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dodany obrazek

 

 

 

Zarys: Hitler zdobywa Europę, w życię wkracza "Kampania Popchnięcie". Niemcy przebjają się przez północną część. W ciągu 17 dni Wermaht ponosi dość wielkie straty. 22 dnia kampani Niemcy się wycofują z Czarnorusi

Mam pomysł na parę misji oraz szukam osób które by dołożyły swoje 3h godzinny pracy. Oczywiście wszystkie misje podpieło by się pod kampanię. Cykl ok. 7 misji rozgrywał by się na Czarnorusi i chciałbym by wyglądały one tak:

- dwie pierwsze jako atak na czarnoruś i spychanie US Army w dół (na południe) (COOP)

- 2 kolejne jako walka z powstańcami (TvT)

- 1 jako RealOp. szukanie w śród cywili partyzantów oraz eksterminacja ludzi uczonych

- Obrona obozu / bazy / miasta

- Ostatnia rozgrywka wycofanie się

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Operacja 2 REPu w Zairskim Kolwezi jest jedną z najbardziej spektakularnych operacji w jakich brał udział pułk w swojej historii. Wydarzenia te obrosły legendą i stały się dowodem na to, iż pułk spadochronowy Legii jest jedną z najlepszych jednostek tego typu na świecie.

 

 

Dodany obrazek

 

 

Miasto Kolwezi leży w prowincji Katanga zwanej obecnie Szaba (Shaba), w południowo-wschodnim Zairze. Katanga to najbardziej atrakcyjna ekonomicznie część kraju, gdzie wydobywa się w kopalniach miedź i kobalt, a także rudy uranu. W Kolwezi, w specjalistycznych zakładach, gromadzone są wspomniane wcześniej bogactwa naturalne, a następnie koleją transportuje się je do Likasi leżącego na wschodzie. Kolwezi to nie tylko serce bogatej w minerały prowincji, ale i ważny ośrodek handlu produktami spożywczymi produkowanymi na tym obszarze. Główna linia kolejowa przebiega z Kolwezi do Lobito w Angoli.

Katanga od lat stanowiła łakomy kąsek, całkiem poważnie próbowano oderwać prowincję od świeżo powstałego wolnego państwa Kongo (1960 r.). Na czele secesji stanął Mose Czombe, którego wrogiem numer jeden był mocno komunizujący Patrice Lumumba. Ta pierwsza wojna o Szabę, czy też Katangę jak kto woli, zakończyła się stłumieniem secesji, przy udziale wojsk ONZ. Siły Czombego, mimo, iż zainwestował wielkie pieniądze w próbę oderwania Katangi od Kongo, nie dały rady, nawet mimo zaangażowania wielu najemników, w tym i Polaków. Nie zmieniło to jednak niezbyt przyjaznych relacji między prowincją a władzami centralnymi Konga. (zainteresowanym tematem można polecić dwie ciekawe książki; Ryszarda Gan-Ganowicz „Kondotierzy” – polskiego żołnierza najemnego, który m.in. służył w Kongo i to razem z innymi Polkami! oraz „Kongo-Müller, wyznania mordercy” propagandowy wywiad Waltera Heinowskiego i Gerharda Schumanna z jednym z najsłynniejszych dowódców oddziałów zaciężnych.

W 1978 r. doszło do drugiej wojny o Katangę. O świcie 13 maja 1978 r. na teren Katangi wtargnęły z terenu sąsiedniej Angoli, oddziały separatystów katangijskich zwanych Kongijska Armią Wyzwolenia Narodowego, FLNC (Front de la Liberation Nationale du Congo) kierowana przez gen. M’Bumbe. Bez większego problemu rebelianci zajęli Kolwezi około 6 rano. W tym czasie w mieście mieszkało ponad dwa tysiące Europejczyków, przede wszystkim specjalistów związanych z przemysłem wydobywczym oraz ich rodzin. Separatyści, których było około czterech tysięcy, nazywali siebie „Tygrysami”, dowodzeni byli przez majora Mufu. Zakładali oni, iż biali staną się zakładnikami i gwarantami bezpieczeństwa dla rebeliantów. Po zajęciu Kolwezi zaczęły napływać do Europy bardzo niepokojące informacje potwierdzane m.in. przez francuska ambasadę w Kongo, iż w dochodzi tam do aktów przemocy wobec białych. Żołnierze kongijskich sił rządowych oddali prowincję z Kolwezi po symbolicznych wręcz walkach, nie stawiając większego oporu, a ludność zarówno czarna jak i biała została w Katandze/Szabie zdana na łaskę katangijskich „Tygrysów” Mufu. W Kolwezi dochodziło do rabunków, demolowania domów, a pijani rebelianci dopuszczali się gwałtów i morderstw na mieszkańcach, zarówno białych jak i czarnych.

W Kinszasie szefowie spółki wydobywczej „Gecamines” dowiedzieli się dokładnie o sytuacji jaka panuje w Kolwezi dzięki radiotelegrafiście nadającemu regularnie z Kolwezi, pomimo zagrożenia ze strony rebeliantów, którzy jednak go nie wykryli. Początkowo sądzono, że „Tygrysy” po krótkim czasie sami się wycofają, a ich rajd ma charakter jedynie rabunkowy. Kiedy jednak sprawy zaczynały być coraz poważniejsze, i zaczęły napływać informacje o mordach, szefowie „Gecamines” zwrócili się do ambasadora Francji o pomoc, dużą rolę odegrają również akredytowani w ambasadzie pułkownicy Larzul i Gras. To właśnie ci dwaj oficerowie nakłonią francuski rząd, jak i później państw zachodnioeuropejskich do interwencji, opracują nawet jej zarys.

 

 

 

Dodany obrazek

 

 

 

16 maja wojska zairskie podjęły nieudaną próbę zrzucenia swoich spadochroniarzy. Wówczas prezydent Zairu, Mobutu, zwrócił się do Francji o podjęcie działań interwencyjnych. Dzień później, 17 maja było jasne, że Europejczycy w Kolwezi są w śmiertelnym niebezpieczeństwie, wobec tego, że rząd belgijski zwlekał z podjęciem decyzji o interwencji (Kongo/Zair był dawną kolonią Belgii), władze Francji zdecydowały o wysłaniu wojsk francuskich do Kolwezi. Stan gotowości ogłoszono tego dnia o godz. 10 w 2 REP w Calvi na Korsyce. Przerwane zostały wszystkie ćwiczenia, w trybie alarmowym ściągano żołnierzy z przepustek. Po południu, dowodzący 2 REP, pułkownik Philippe Erulin zameldował o gotowości jednostki do podjęcia działań. W nocy, o godzinie 1.30, 18 maja, Erulin otrzymał rozkazy dotyczące akcji pułku, o 2.20 postawił jednostkę w stan alarmu, tak rozpoczęła się Operacja Leopard.

Oddziały 2 REP przerzucane były z Korsyki do Kinszasy, gdzie lot trwał 8 godzin (około 6000 km.), zachowywano przy tym maksimum ostrożności, gdyż nawet drobny przeciek informacji o zbliżającej się akcji spadochroniarzy Legii mógł spowodować rzeź białych w Kolwezi. Jako pierwsze, w nocy 17/18 maja wyruszyły do Zairu kompanie 1,2,3 oraz część kompanii dowodzenia. Wojsko transportowane było pięcioma samolotami Dakota DC8. Drugi rzut pułku, kompania 4 oraz kompania wsparcia (CEA) poleciały później. Już na miejscu w Kinszasie legioniści ze zdziwienie zauważyli, że dostarczone im amerykańskie spadochrony T10 są niekompatybilne z francuskimi uprzężami do skoków, problem ten rozwiązali za pomocą drutu, którym przymocowano amerykański osprzęt.

19 maja o 15.00, w biały dzień, 2 REP zaatakował, pierwszy rzut spadochroniarzy składający się z 1,2, 3 kompanii skacze na Kolwezi w dwóch strefach zrzutu w sąsiedztwie miasta. Celem atakujących jest zajęcie głównych budynków w mieście uratowanie białych zakładników. Zrzut na Kolwezi był brawurową akcją, bez wsparcia z ziemi, bez rozpoznania, bez wsparcia czy to artyleryjskiego czy lotniczego. Kompletnie skok w „ciemno”. Pierwszy skoczył płk. Erulin, a wraz z nim 405 spadochroniarzy.

W ciągu 15 minut po wylądowaniu już działał ośrodek dowodzenia, a żołnierze zostali przegrupowani. Kiedy pierwsi legioniści lądowali, od razu ruszali w kierunku wyznaczonych pozycji, ich koledzy byli jeszcze w powietrzu. Rebelianci byli zaskoczeni akcją jednak podjęli próby oporu, był on jednak mało skuteczny, Legia ruszyła w kierunku miasta. Legia krok za krokiem zajmowała teren zabudowany, tam gdzie pojawiali się legioniści z ukrycia wychodzili biali, przerażeni i wynędzniali. Nie wszystkich jednak udało się uratować, w Hotelu Impala doszło do masakry białych na krótko przed przybyciem Legii. Zajęcie Kolwezi zajęło legionistom 2 REP około 2 godzin, liczonych od momenty skoku, co jest niesamowitym dowodem profesjonalizmu. Erulin będąc już pewnym sytuacji rozkazał aby druga fala pułku, czyli kompania 4 oraz reszta kompanii dowodzenia poleciała do Lumumbaszi, aby nie skakać w ciemności. W czasie oczyszczania miasta legioniści wielokrotnie wdawali się w walki z „Tygrysami”. Godnym uwagi jest fakt, iż to właśnie w Kolwezi pierwszy raz użyto w akcji karabinu snajperskiego FR-F1, który okazał się niezwykle skuteczny w praktyce.

Druga fala zrzutu miała miejsce 20 maja wczesnym rankiem, skoczyło wówczas 250 Legionistów. 4 kompania, która wówczas wylądowała, prowadziła ciężkie walki w rejonie instalacji Metal Szaba. Tam „Tygrysy” podjęły próbę ataku na pozycje legionistów, który został powstrzymany ogniem moździerzy 81 mm oraz 89 mm wyrzutni przeciwpancernych. Straty rebeliantów wyniosły około 80 zabitych.

 

 

 

Dodany obrazek

 

 

 

W ciągu kolejnych dni, miedzy 22 a 27 maja rebelianci działali w miasteczkach w sąsiedztwie Kolwezi, takich jak Lulu, Kamoto, Karat, sukcesywnie byli jednak zwalcz ani i wypierani z terenu przez legionistów. Ostatecznie niedobitki „Tygrysów” przekroczyły granicę komunistycznej Angoli.

 

 

 

Dodany obrazek

 

 

 

28 maja Kolwezi zostało przekazane przez 2 REP w ręce wielonarodowych sił afrykańskich, 4 czerwca pułk wrócił na Calvi okryty sławą. Podczas 9 dni operacji Legia straciła 5 zabitych i 20 rannych, rebelianci ponieśli straty sięgające ponad 250 zabitych. Operacja Leopard, zrzut 405 a następnie 250 legionistów na teren opanowany przez wroga stała się symbolem współczesnego bohaterstwa, profesjonalizmu i etosu Legii.

Legia uzbrojona była w broń lekką, karabinki MAT49, MAS49/56, karabin snajperski FR-F1, karabin maszynowy AA-52 oraz moździerze 81 mm i wyrzutnie rakiet przeciwpancernych 89 mm. Rebelianci posiadali znaczącą przewagę liczbową , ich siły oscylowały około 4000 ludzi, uzbrojonych w karabinki AK-47, FAL oraz karabiny maszynowe, m 2 pojazdy opancerzone AML-90, moździerze i wozy pancerne. Legioniści zdobyli lub zniszczyli, 2 wozy opancerzone AML-90, 15 moździerzy, 21 wyrzutni rakietowych, 10 ciężkich karabinów maszynowych.

Wszyscy legioniści biorący udział w operacji zostali odznaczeni przez prezydenta Mobutu zairskim krzyżem odwagi.

 

 

Dodany obrazek

 

 

Zairski Krzyż Odwagi za operację w Kolwezi

 

Źródło: sadistik

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzy słowa: "Serwal", Duala, Francuzi

 

http://polska-zbrojna.pl/home/articleshow/6073?t=ONZ-daje-Francuzom-zielone-swiatlo

http://polska-zbrojna.pl/home/articleshow/6105?t=Unia-Europejska-wysle-zolnierzy-do-Mali

http://polska-zbrojna.pl/home/articleshow/6180?t=Bomby-spadly-na-przedmiescia-Timbuktu

 

 

http://www.armaholic.com/page.php?id=13295

 

Mogłaby z tego wyjść nawet niezła kampania. Na serwerze mamy Gazelle, widoczne na zdjęciach VABy i te małe opancerzone cosie na serwerze mamy, nawet w pasujących malowaniach. Moglibyśmy grać wyszkoloną armią Mali przy wsparciu Francuzów z powietrza.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chcę wyjść na rasistowskiego dupka ale w przypadku armii całej tej Unii Afrykańskiej mamy do czynienia z pospolitym ruszeniem. AKMSy, SKSy, parę RPGów i PKsiek + kilka technikali, dodaj do tego "francuskie" Gazelle i mamy już pierwszą misję, można by z tego zrobić nawet mini kampanię wyzwalania Duali, z każda misją lepsze wyposażenie i wsparcie z powietrza.

  • Upvote 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

obszukałem się wątku z listą misji... za cholerę odnaleźć nie mogłem więc tylko informacyjnie tutaj zapodam że moje misje niemcami tj. Zug Golf na Takistanie oraz trzy misje na Celle zostały zapdejtowane do modu BW. Swoją drogą gdzie jest ten wątek z wykazem misji wie ktoś:)?

  • Upvote 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Filmik z walk w Syrii zapodany dziś przez Towarzysza pobudził moją chorą wyobraźnię efektem czego powstała nowa misja ruskimi (w wersji pustynnej) na faludży mającej tym razem imitować Aleppo. Misją grywalna w przedziale 52-64.

  • Upvote 2
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 Do wykonania "na kiedyś", czyli cykl misji na temat polskiej wojny obronnej w XXI wieku. Z jednej strony grupa bojowa oparta o pluton piechoty zmechanizowanej na BMP-1 (chyba, że Kane zmontuje Rosomaka z działającymi Spike'ami, których de facto jeszcze nie mamy), z drugiej strony armia białoruska. Celle 2 mające imitować tereny "gdzieś pomiędzy Terespolem a Warszawą" i działania opóźniające.

  • Upvote 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie widziałem, że po raz kolejny jakiś mój pomysł został wcześniej zrealizowany przez kogoś innego :D (takie jakieś fatum nade mną krąży, już któraś misja z rzędu, czysty przypadek). Lata 90. BMP-1, AKMS i Malutkie albo lata 10. , BMP-1 / LAV-25 (w zastępstwie chorego Rosomaka), Konkursy i Beryle. Żeby było jakieś (l)WP ...

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W związku z tym że "Karmazynowy Świt" (prace trwały od początku marca) jest już skończony, mogę zabrać się za kolejną misję.

Mam kilka pomysłów na kontynuację:

 

"Karmazynowy Dzień/Zmierzch" - Po udanym zajęciu północnej części wyspy, przybywają posiłki WOC'u. W związku z tym pojawią się jakieś pojazdy pancerne. Zajmowanie kolejnych regionów wyspy oraz misje specjalne.

 

"Operacja Herkules" - I44 atak Niemców na Maltę (operacja zaplanowana ale nigdy nie zrealizowana). Tutaj też mam kilka ciekawych pomysłów. Między innymi atak na jedyne na wyspie ujecie słodkiej wody. Zajęcie silnie bronionej pozycji z udziałem moździerzy. Może być ciekawie...

 

Nie zdecydowałem do którego z tych pomysłów przysiąść...

  • Upvote 1
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

http://www.youtube.com/watch?v=vuQgPtS_W_Y&feature=player_embedded

 

Gramy armią takistańską na "Faludży". Takistańskie mundury, AK-74 plus osłona 2 T-72 i jednego BWP-2. Zaczynamy już w zajętej części miasta i przebijamy się do centrum. I na wszystkich bogów nie dawajcie znowu tych kozo... talibów w kieckach! (od biedy mogliby być czedacy).

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kozo... talibów w kieckach! (od biedy mogliby być czedacy).

Zastanawiałem się and tym, rozwiązaniem mogliby być afreńscy cywile z mordami arabów + NAPA + Czedaki.
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie a może by zrobić jakąś misje lub nawet kampanie w oparciu o walki Ludowego Wojska Polskiego z UPA. Czarnorus jako bieszczadzkie klimaty jest super.

A tu podpowiedzi jak zorganizowana była UPA i na jakie sotnie się dzieliła :)

 

http://pl.wikipedia.org/wiki/Ukraińska_Powstańcza_Armia

Edytowane przez Bako
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pamiętacie, jak ktoś nam zrobił Hunger games?

Od razu proponuję wprowadzić kilka zmian.

Walka nie w parach, tylko na 2 teamy.

Ograniczony teren przez markery (a nie cała mapa jak ostatnio)

Brak postawionych skrzynek, tylko randomowe zrzuty na spadochronach

Szybkie rundy np po 30minut (Wygrywa ten team, który po 30minutach jest liczniejszy)

filmik który mnie nakręcił :P

może któryś MM by siępodjął

Edytowane przez Wiktor
  • Upvote 2
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach


  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...