Skocz do zawartości
sveterek

Co ta Unia

Rekomendowane odpowiedzi

Temat z serii "co ta" do dzielna się spostrzeżeniami na temat działania Unii Europejskiej, jej przyszłości, pomysłów, oraz jak to wszystko wpływa lub też może wypłynąć na nasze życie. 

 

Mamy już kary za CO2, ograniczenie mocy odkurzaczy, marnowanie pieniędzy na odnawialne źródła energii, obowiązkowo czujniki ciśnienia w kołach, obowiązkowe "proekologiczne"  przysparzające znacznie więcej problemów niż pożytku rozwiązania typu DPF i instalacje AdBlue i wiele, innych głupot. Czas na kolejne. 

 

http://moto.wp.pl/seryjne-wyposazenie-samochodu-co-moze-zniknac-a-co-sie-pojawi-6109132507682433a

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I powiem Ci szczerze, że ja te pomysły samochodowe popieram. Asystent pasa ruchu, SOS, Ograniczniki prędkości, kamery cofania - super sprawa, sądzę, że będzie dużo bezpieczniej. Jedynie te złącza ODB - bo tu czuć trochę ingerencję lobby samochodowego, które traci, gdy klient nie jeździ do ASO. Co do DPF-ów:
 

Cytuj

[....]Najczęstsze to: skrajnie niekorzystny styl jazdy, uszkodzenie elementów sterowania filtrem, zły stan techniczny silnika.[...]
[...]Jeśli motor jest w dobrej kondycji, filtry DPF na ogół funkcjonują bez zarzutów. Warunki ich pracy pogarszają się jednak, gdy np. jednostka napędowa zaczyna brać olej lub ma zużyte wtryskiwacze.

http://www.auto-swiat.pl/eksploatacja/ekspoatacja-auta-z-filtrem-dpf-mniej-kosztow-ale-wiecej-problemow/jxjzl

O ile dobrze pamiętam to w Oplu Insygni był problem z filtrem i szybką metodą na "wykasowanie" błędu i zawartości było szybkie przejechanie się autostradą. 
Co do "proekologii" i ogólnie do zarzutów związanych z ekologią - lepiej zapobiegać niż leczyć. Teraz, ktoś powie, że wulkany i krowy produkują więcej CO2 i innych gazów. Spoko niech produkują, ale po prostu człowiek coraz bardziej zwiększa bilans produkcji gazów w stosunku do "usuwania" ich przez środowisko, a ono kiedyś powie dość, może to być nawet za setki, tysiące lat. Problem jest w tym, że nie patrzymy w przyszłość, a tylko "tu i teraz". 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja nie popieram i to zdecydowanie. Myślę też, że można zmienić zdanie kiedy przyjdzie czas zakupu nowego auta, a nie jest się osobą, która dysponuje dużym budżetem. Absolutnie najważniejszą rzeczą są koszty jakie poniesie klient, bo to on zapłaci za każdą nowinkę w nowym samochodzie. Jeśli ktoś celuje w limuzynę za 200 tys. dodatkowe 7-15 tys. na systemy pokładowe nie będzie przeszkodą . Problem zaczyna się kiedy ktoś będzie chciał kupić TANIE, nowe auto, a nie będzie mógł tego zrobić, bo ceny pojazdów w podstawowej wersji będą zaczynały się od 70 tys (a starych nie wpuszczą do miast ;) ). Kamera cofania, asystent zmiany pasa ruchu, automatyczny kontakt z pogotowiem- ŚWIETNIE, ale jest to "luksus", na który wielu osób nie będzie stać. Wolę nie mieć tych udogodnień, ale zapłacić za auto mniej, albo nie brać kredytu. Wciskanie takich rzeczy raz, że lobbuje producentów owych zabawek to jeszcze grabi ludzi z pieniędzy. Wystarczy spojrzeć jakie są ceny za takie bajery w konfiguracjach. Odgórne przymuszenie do ich montowania nie zapewni nam wyższego komfortu w tej samej cenie, a pozbawi nas wyboru. Ja np. świetnie sobie radzę z cofaniem bez kamerki i nigdy nie dopłaciłbym za to ani grosza. Chyba, że moim nowym autem byłoby Q7, albo inny kolos :) Pytanie po co w małym miejskim auto takie cuda?

 

Odnośnie kwestii prędkości i wątpliwej poprawy bezpieczeństwa. Wymuszenie ograniczenia prędkości pojazdu będzie miało efekt zupełnie odwrotny. Po pierwsze należy pamiętać, że główną przyczyną wypadków  nie jest prędkość, a brawura (tak jak główną przyczyną utonięć jest woda, a nie alkohol). Trudno jest mi w ogóle wyobrazić sobie ruch drogowy kiedy wszyscy będą jechali z tą samą prędkością. A co jeśli ktoś będzie jechał 67 zamiast 70, albo 65 (przecież to norma) ? Jak ma wyglądać wyprzedzanie przy tak małych różnicach prędkości? Nie trudno sobie wyobrazić jakie manewry będą wykonać rozwścieczeni kierowcy, którzy będą musieli zdążyć gdzieś na czas. Kolejnym skutkiem takiej zmiany będzie wysyp firm, które będą zajmowały się zdejmowaniem takich zabezpieczeń. Należy mieć na uwadze, że też nie każdego będzie stać na taki zabieg i znowu zmiana dotknie tych mniej zamożnych. Poza tym znaki nie wszędzie ustawione są rozsądnie. Np. przez praktycznie całe trójmiasto idzie dwujezdniowa, czteropasmowa droga, gdzie po prostu nie da się jechać 50 bo to nieporozumienie (nawet autobusy śmigają szybciej). Dopiero w jednym z Gdańsków rozpoczyna się przyspieszenie do 70 i to na pewne fragmencie. Jeździć tam 50 km/h to tak jakby chodzić tiptopami. 

 

Automatyczne wzywanie pomocy rodzi ogromne ryzyko bezpodstawnego wzywania pomocy. Jaka będzie czułość tego urządzenia? Przecież czasami stosunkowo lekka kolizja może wymagać pomocy medycznej, lub też odwrotnie- po poważnym zdarzeniu wszyscy wychodzą bez szwanku. Dojdzie do sytuacji, kiedy pogotowie będzie latać jak głupie od stłuczki do stłuczki (nie chce wiedzieć o ile będzie droższe auto z takim systemem.

 

Idiotyzm takich uszczęśliwiaczy dobrze obrazuje sytuacja znajomego z UK, który jeździ na tirach. Od któreś tam roku wszystkie silniki wysokoprężne w dostawczakach (teraz już wszystkie diesle) wyposażone są w AdBlue do redukcji tlenków azotu. Pomijając koszt instalacji, jej serwis, pomijając koszt samego mocznika (i całego środowiskowego obciążenia przy jego produkcji) dochodzi do kuriozalnych sytuacji, gdzie silnik przechodzi w stan awaryjny i nie można jechać. Mojemu znajomemu wyskoczył błąd AB na drodze szybkiego ruchu co spowodowało spowolnienie kilkudziesięciotonowego zestawu do 12 km/h. Człowiek jest mimo wszystko istotą dość inteligentą i nie można pozostawiać decyzyjności wątpliwe skutecznemu systemowi oczyszczania).

 

 

 

 

2 godziny temu, Jimmy napisał:


O ile dobrze pamiętam to w Oplu Insygni był problem z filtrem i szybką metodą na "wykasowanie" błędu i zawartości było szybkie przejechanie się autostradą. 
 

 

Mhhmm, zgadza się :) Nawet nie chodzi tu o wykasowanie, a o wypalenie sadzy. Z tym, że gdzie tu ekologia? Przecież szybka jazda po autostradzie wymaga paliwa i to dość sporo. Z jednej strony chcemy być energooszczędni (aby być ekologicznymi), a z drugiej marnujemy paliwo. Gdzie tu sens. Insignia (i wiele innych aut) nie informuje o procesie rozpoczęcia wypalania filtra i może się on przytkać. Co wtedy? Albo go wywalamy, albo za ogromną kwotę kupujemy drugi (który przecież też musiał zostać wyprodukowany, swoja drogą ciekawe jak oddziałują na środowisko fabryki DPF i składowiska tych zużytych). W imię pseudoekologii dajemy coraz mocniej zaciskać sobie pętle na szyi, czego efekt jest łatwy do przewidzenia.

 

 

Edit: Ze setki, czy tysiące lat będziemy po 5 wojnach , energia z fuzji termojądrowej będzie normą, loty w komos będą codziennością. Wystarczy zdać sobie sprawę, że 500 lat temu ludzie zarzynali się mieczami,a w 1964 pierwszy oblot miał Blackbird (pytanie czym USA dysponuje teraz), a co będzie za kolejne 500, czy może 2000 lat? Nie ma sensu przejmować na zapas, a już w szczególności gazem bez którego życie na Ziemi nie byłoby możliwe.  

 

O DPF od mechaników:

 

 
Edytowane przez sveterek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie będę się spierał odnośnie technicznych aspektów w stylu AdBlue i inne, bo kompletnie to nie moja dziedzina. Dla mnie auto ma mnie dowieźć z pkt. A do B w bezpieczny sposób i przy okazji jak najmniej zaszkodzić środowisku w którym żyję, ograniczyć liczbę cząsteczek stałych w powietrzu itd., nie jestem z tych "zielonych", ale jeśli można choć w jakimś stopniu w codziennym życiu bez zbędnego przypinania się do kominów i innych cyrków zmieniać ten świat to jestem za. (Mam nadzieję, że oprócz Tesli pojawią się wreszcie podobne pojazdy i ceny zaczną spadać do akceptowalnego poziomu) Zgadzam się z Tobą co do możliwości rozwoju i mam nadzieję, że to co piszesz się ziści (z pominięciem wojen). 

Co do SOS-ów:
 

Cytuj

Urządzenie składa się z modułu detekcji wypadku oraz modułu teletransmisyjnego do komunikacji z Centrum Powiadamiania Ratunkowego (CPR). Podczas wypadku moduł detekcji wyposażony w czujniki przyspieszeń, w określonych warunkach, uruchamia moduł teletransmisyjny wykorzystujący technologię GSM. Z kolei globalny system pozycjonowania satelitarnego GPS, umożliwia lokalizację pojazdu.

W sytuacji, gdy dojdzie do poważnego wypadku, w następstwie którego zostaną wystrzelone poduszki powietrzne, automatycznie zostanie wyzwolona przez pokładową elektronikę auta usługa eCall. Po wyzwoleniu usługi eCall, urządzenie pokładowe w pojeździe wywoła numer alarmowy 112. W tym samym czasie komunikat alarmowy, zawierający najważniejsze informacje o wypadku tj. czas, miejsce, współrzędne oraz opis pojazdu, zostaje wysłany do Centrum Powiadamiania Ratunkowego – relacjonuje schemat działania dr inż. Tomasz Kamiński z Instytutu Transportu Samochodowego, realizujący krajowy projekt rozwojowy dotyczący systemu eCall. Wszystko po to, by zminimalizować czas niezbędny do przyjazdu karetki w momencie, gdy kierujący i pasażerowie są nieprzytomni, a w sąsiedztwie zdarzenia drogowego nie ma osób, które mogłyby udzielić im pomocy.

Szybka reakcja to większe szanse na uratowanie życie ofiar, stąd też w opinii służb ratunkowych obowiązuje tzw. zasada „złotej godziny”, zgodnie z którą udzielenie pomocy w pierwszej godzinie po wypadku znacznie zwiększa szanse poszkodowanych na przeżycie. System eCall można także uruchomić ręcznie za pomocą przycisku SOS, umiejscowionego na desce rozdzielczej auta.

http://www.motofakty.pl/artykul/samochod-sam-powiadomi-sluzby-ratunkowe-o-wypadku.html

 

Jak wygląda to w praktyce: 
http://premiummoto.pl/mercedes-c300-hybrid-crash-test-opinia/

 

Jak to wygląda kiedy uderzysz lekko, ale czujesz się źle:
W Mercedesie ML (W166) w podsufitce w miejscy do obsługi szyberdachu są 3 przyciski: 2 do połączenia z doradcą i innymi pierdołami i pod czerwoną zaślepką przycisk SOS. W przypadku stłuczki/wypadku ręcznie Ty, pasażer, świadek wypadku może go nacisnąć i zawiadomić, że potrzebna pomoc.

Oprócz tego powiadamiania MB korzysta z takiego patentu (moim zdaniem zbędnego w PL, może w Niemczech tego używają, ale i tak nie ma na to czasu podczas akcji), że są QR kody do przeskanowania i pokazuje na smartfonie/tablecie gdzie jakie systemy się znajdują by w razie np. cięcia blachy nie uszkodzić poduszek itp. do tego w huk różnych systemów do poprawy torów jazdy, aktywnych asystentów jazdy, tempomatów, kamer itd., mega wygoda, zwiększa bezpieczeństwo (mega drogie :v a i tak jak Tesla nie przewidzi zagrożenia) ale zgodzę się w tym, że nie zwalnia to od myślenia 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O bajerach w autach się nie wypowiem bo się nie znam na tyle, ale decyzje o inwestowaniu w energię odnawialną czy np samochody elektryczne, to nawet pominąwszy kwestie ekologiczne (gdzie akurat obecny konsensus naukowy jest taki że jednak mamy duży wpływ na zmiany klimatyczne) jest to wyjście mądre i raczej zalecane. Zakopując się w węglu i ropie możemy obudzić się z ręką w nocniku (i wcale nie chodzi mi o to że i czy ich zabraknie).

Już kiedyś zamieszczałem wykład na ten temat gdzie koleś dokładnie opisał co i jak: 

 

 

Tak parafrazując to co tam jest mówione, to gościu opisuje zjawisko "Zaburzeń Technologicznych", czyli wypieraniu starych technologii nowymi w gwałtowny sposób. Przykładami historycznymi niech będzie rozwój motoryzacji (praktycznie całkowite wyparcie koni, w takim USA w zaledwie dekadę) , telefonia komórkowa czy rozwój smartfonów... przykładów takich w historii było więcej.

Ogólnie twierdzenie opiera się o to że często stare technologie są wypierane przez nowe w sposób dość gwałtowny, przy spełnieniu pewnych warunków, głównie kosztów i efektywności oraz rozwoju pokrewnych technologii. Motyw jest taki że obecnie technologie energii odnawialnej czy samochody elektryczne są ograniczone głównie przez koszty baterii, bo same w sobie są bardzo efektywne ale przez baterie drogie. 

Co jest natomiast ciekawe to badając trendy historyczne podobnych przypadków oraz oceniając aktualne tempo rozwoju i kosztów baterii, wniosek jest taki że jeżeli trend się utrzyma to koszty baterii w ciągu najbliższej dekady spadną wielokrotnie a co za tym idzie energia odnawialna i auta elektryczne mogą stać się tańsze od obecnych rozwiązań.

 

W wypadku energii odnawialnej chodzi o to, że mniejsze przydomowe i lokalne elektrownie (słoneczne i wiatrowe) przy jednoczesnym rozwoju przydomowych magazynów prądu (w US już to się rozwija, jako że operatorzy naliczają stawki w zależności od tego w jakich godzinach pobieramy prąd, w godzinach szczytu jest to oczywiście droższe) które umożliwiają magazynowanie energii w godzinach gdy jest to tańsze aby wykorzystywać ją w godzinach szczytu, czy nawet oddawać z powrotem do sieci (są firmy które montują nam te magazyny za darmo, w zamian za to, że korzystają z nich i w godzinach szczytu oddają z nich prąd z zyskiem do sieci).  Jest to rozwiązanie z których firmy i prywatni użytkownicy korzystają coraz częściej. W dalszej perspektywie biorąc pod uwagę obecne koszty utrzymania sieci energetycznej i koszty związane z większym zapotrzebowaniem w godzinach szczytu (elektrownie muszą czasowo zwiększać produkcję), uzyskiwanie energii w sposób stały i magazynowanie jej może okazać się tańsze od utrzymania sieci w tradycyjnej formie. Będzie to jednoznacznie wtedy wspierało wszelakie lokalne elektrownie odnawialne i tworzenie mniejszych sieci/hubów wokoło nich, zamiast konieczności utrzymania wielkiej i kosztownej sieci z jedną centralną (lub kilkoma) elektrowniami.

 

W wypadku aut elektrycznych sytuacja ma się podobnie. Obecnie najlepiej sprzedającym się autem w klasie premium w US jest Tesla. W US na masową skalę powstają punkty ładowania na parkingach, przy sklepach, centrach handlowych itp. (często oferuje się tam ładowanie za darmo aby przyciągnąć klienta). Tesla jest obecnie drogim samochodem, dlatego króluje tylko w klasie premium, ale już teraz jest to auto bardzo tanie w utrzymaniu i nieawaryjne z dożywotnią gwarancją producenta i w dodatku z osiągami porównywalnymi z luksusowymi autami sportowymi (Elektryki mają ledwo kilkanaście ruchomych cześć, kiedy w standardowym samochodzie jest ich kilka tysięcy, stąd nie ma się co tam za bardzo psuć). Jeżeli ceny baterii będą spadać tak jak by na to wskazywał obecny trend (główny czynnik wpływający na cenę elektryków) to około 2020 będziemy w stanie (w US) kupić elektryka w cenie standardowego suva a już w 2030 auta te będą równie tanie albo tańsze jak spalinowe, przy o wiele mniejszych kosztach utrzymania (gościu szacuje że około 2030 z tego powodu wszystkie nowe samochody w US to będą elektryki, bo po prostu nie opłaci się kupić spalinowca).

 

I teraz wchodzi Unia ze swoją polityką, która wymusza taki kierunek rozwoju (i dobrze). Problem jest taki ze jak nie zaczniemy w to inwestować wczas to będziemy mieli problem w niedalekiej przysżłości. Trzeba tworzyć infrastrukturę i przygotować się pod tą nową rzeczywistość bo inaczej zostaniemy za krajami 3ciego świata (co ciekawe kraje te o wiele lepiej przyjmują nowe technologie z racji tego, że nie posiadają rozbudowanej historycznej infrastruktury, przez co często jest dla nich po prostu taniej wejść w nowe rozwiązania niż budować i remontować przestarzałą infrastrukturę. Przykładem może być afryka która ma całkiem niezłe pokrycie telefonii komórkowej przy braku właściwie tradycyjnych linii naziemnych czy Chiny, które są obecnie największym użytkownikiem aut elektrycznych). 

Jeżeli więc nie przygotujemy się to zostaniemy ze starą i drogą technologią kiedy reszta świata przeżuci się na nowocześniejsze i tańsze rozwiązania. A idę o zakład, że gdy w końcu nastąpi nieuniknione i dajmy na to producenci smochodów przerzucą się na auta elektryczne to my mimo tego że jesteśmy biedniejsi niż kraje za zachodnią granicą to będziemy wywalać o wiele większe sumy w utrzymanie swoich starych aut (części zamienne i paliwo pewnie poszybują w górę cenowo) bo nie będziemy mieli infrastruktury aby korzystać z nowych...

Edytowane przez Wyspa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jako że to się nie działo na bliskim wschodzie a w Europie to zamieszczam tutaj. Z początku artykuł zobaczyłem na "niezależnej" (której niezależność jest conajmniej groteskowa wg mnie), więc postanowiłem poszukać źródeł gdzie indziej i ... brak słów dla Szwecji...

 

https://milo.yiannopoulos.net/2017/04/migrant-rape-adhd/

http://www.friatider.se/tvingade-14-ring-till-sex-frias-f-r-v-ldt-kt-eftersom-han-har-misst-nkt-adhd-och-inte-kan-tolka-ett

https://www.dailystormer.com/sweden-no-rape-charges-for-haji-anal-rapist-of-14-year-old-because-he-didnt-understand-the-word-no/

 

No i po Polsku:

http://niezalezna.pl/97668-szwedzi-oszaleli-gwalciciel-14-latki-skazany-na-grzywne-bo-abdul-nie-rozumial-slowa-nie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Dziewczyna musi skoczyć do Francji na kilka dni, tak więc siadamy do kompa i szukamy hoteli. Niestety okazuje się, że wybór nie jest tak łatwy i oczywisty jak mogłoby się wydawać :) Po ostatnich kilkunastu (kilku) latach trwania w UE ( w jej lewicowej formie) okazuje się, że Paryż, niegdyś stolica wszelakiej kultury i sztuki został tak bardzo skażony afrykańskim/bliskowschodnim wirusem, że znalezienie hotelu (w racjonalnej cenie) w dobrej dzielnicy jest nie lada wyczynem. Wielu ludzi w komentarzach przestrzega przed różnymi dzielnicami w których są usytuowane hotele. Piszą przede wszystkim o przestępczości i brudzie. Co najciekawsze nie mówimy tu o przedmieściach :)

 

@Wyspa

Samochody elektryczne są niekwestionowaną przyszłością motoryzacji i to nie ze względu na wątpliwą ekologię (produkcja/składowanie/utylizacja akumulatorów), ale na znacznie wyższą sprawność. W najwydajniejszych jednostkach spalinowych sprawność dochodzi do 40-50 %, reszta paliwa zamieniana w ciepło. Trzeba jednak pamiętać, że inwestycje w takich kierunkach mają tylko i wyłącznie sens kiedy są realizowane z pieniędzy prywatnych i  BEZ PRZYMUSU. W przeszłości nikt nie nakładał regulacji na końskie łajno, a mimo to ludzie wybrali samochody. Wszelkie dotowanie i wspieranie samochodów elektrycznych jest ZŁE, gdyż wiąże się z ogromnym ryzykiem marnowania pieniędzy na nierentowne inwestycje (dają to biorę!). Nie trudno zauważyć paranoje w gospodarowaniu pieniędzmi u nas w kraju (i nie tylko). Nie raz słyszymy w telewizji, że Polska dostaje ileś tam dotacji z UE i trzeba to wszystko wydać, bo jak nie to pieniądze zostaną cofnięte. Kiedy grupa inżynierów (lub ktokolwiek inny) założy własna firmę, weźmie kredyt, lub znajdzie inwestora, który pilnuje przedsięwzięcia, nie ma miejsca na marnotrawienie środków. Nie ma możliwość, że powiedzą - "co z tego, że udało nam się zrobić taniej, wydajmy cały kredyt!" Kiedy biznes im padnie to tracą oni, a nie podatnicy, z których pieniędzy wspiera się wybrane biznesy. Co najciekawsze większości z tych podatników, którzy chcąc-nie chcąc wspierają wspaniałe wizje rządzących nie stać nawet na najtańszy nowy samochód z klasycznym silnikiem. Ogólnie rzecz biorąc opłacalność praktycznie wszelkich inwestycji "wspieranych" przez UE stoi pod znakiem zapytania. Należy pamiętać, że do każdej dotacji dokładamy 15-50%. Jeśli ogromne przepłacanie takiej inwestycji jest z góry założone to może się okazać, że drogę budujemy za swoje, a reszta idzie bokiem. Do tego dochodzą drakońskie ceny za przejazdy. Przecież płacimy podatki (18% dochodowy, 23% vat, akcyza) i do tego mamy jeszcze oddzielnie płacić za autostradę (o ile jest ukończona)? Takich wałków jest mnóstwo, od dróg, przez dworce do placów zabaw.   

 

Co do zawracania własnego prądu... Nowoczesne elektrownie atomowe wytwarzają  1000 - 2000 [MW] mocy, podobnie albo i więcej mają duże węglowe. Sprzedawanie im własnej energii z wiatraczka na dachu (który raz się kręci raz nie) można porównać ze zrobieniem ogromnych zakupów w hipermarkecie i oddaniu im małego okruszka po swojej bułce i dostanie w zamian karteczki o wartość 1/100 gorsza. Niby się da, niby się opłaca, niby nie marnujemy żywności i jesteśmy ekologiczni, a jednak racjonalność rozwiązania jest dość wątpliwa. Będąc kilka lat temu w Anglii spotkałem się z tym tematem. Z tego co czytałem wynikało raczej, że jest to kolejny idiotyczny proekologiczny pomysł nie mający pokrycia w rzeczywistości. Zwrotne przesyłanie niestałej energii i czerpanie z tego zysków można wsadzić między bajki. Co do magazynowania energii we własnym gospodarstwie i samodzielnie jej wytwarzanie- jestem jak najbardziej za. Ale za własne pieniądze* :)  

 

E: * i nie przy pomocy firm istniejącym tylko dzięki dotacjom (bo tylko tak można zweryfikować opłacalność). Może się okazać, że "sprzedanie" własnego prądu w efekcie może kosztować 1 000 000 więcej niż jego wyprodukowanie w elektrowni. Z tym, że tego nie odczujemy bezpośrednio (pójdzie z podatków), a 4$ w portfelu dadzą wyraźny efekt :D  

Edytowane przez sveterek
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz sveterek, są pewne rzeczy których nie można oddać w całości w prywatne ręce bez kontroli rządu, przemysł energetyczny jest jednym z takich strategicznych dla państwa elementów.

Tam państwo musi się wpierdzielać ze swoimi regulacjami i wymaganiami bo jest to zbyt ważne dla jego stabilności. Niech przykładem będzie ostatnia sytuacja z US. Jedna z brazylijskich (nie wiem czy na 100% brazylijska ale na pewno południowo amerykańska) firm mająca kłopoty finansowe sprzedała większościowe udziały w jednej z Amerykańskich firm energetycznych firmie Rosyjskiej.

Firma ta co prawda nie była liderem na rynku, ale jednak obsługuje około 5% sieci energetycznych US z tego co pamiętam.

Zadziałał tutaj oczywiście wolny rynek, ale w sposób który oczywiście amerykanom się nie podoba, bo nie można sobie pozwolić aby Rosyjskie firmy (które jak wiadomo są pod kontrolą Putina), przejmowały kontrole nad Amerykańskimi strategicznymi zakładami.

I to taki przykład który pokazuje że kontrola jest potrzebna w pewnych sytuacjach.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tu się w pełni zgadzam. Wielkie koncerny kluczowe ze względu na obronność powinny być pod kontrolą Państwa, bo nie ma nic gorszego niż "prywatyzacja" nie w ręce nowego właściciela, a obcego Państwa. Oczywiście istnieje olbrzymie ryzyko nepotyzmu, ale niestety trzeba to wliczyć w koszty i walczyć z tym zjawiskiem wszystkim dostępnymi środkami. Trzeba jednak zauważyć, że mówimy tu o kontroli Państwa, a nie Unii. Interesy poszczególnych członków, Unii jako całości i Polski mogą być całkowicie rozbieżne i należy się skupić na tym co dobre dla nas. Wszelkie kontrole i ograniczenia nie powinny jednak wchodzić w nasze życie bo gospodarka to nie kilka wielkich koncernów, a setki tysięcy małych przedsiębiorców, bogactwo kraju to z kolei bogactwo ludzi, a nie stan budżetu.   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobry dokument :) 

 

23:50; Maksymalnie 14 letni gówniarz : "Jeśli ktoś znowu wywali mnie z tira, którym będę jechał na miejsce, jeśli zobaczycie powybijane szyby, kierowce z rozwalonym łbem i mózgiem na wierzchu to nie próbujcie przerzucać na nas odpowiedzialności

 

http://www.tvn24.pl/barykada-z-pni-na-autostradzie-pod-calais-nie-zyje-kierowca,750281,s.html

 

 



066e78c384c726463f3cdc7e047699a8.jpg

Edytowane przez sveterek
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tam to powinni robić odstrzał jak na dziki, podobne zagrożenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kobiety, dzieci, lekarze, inżynierowie, astronauci :D

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Red napisał:

 

"Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy." 

 

Myślę, że podobne problemy czekają inne kraje UE. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×